Jak poinformował burmistrz Orlando Buddy Dyer, 39 osób zginęło w klubie, a 11 zmarło po przewiezieniu do szpitala. Dotychczas władze skontaktowały się z rodzinami 24 zabitych osób - dodał.

 

Co najmniej 53 osoby odniosły obrażenia i większość z nich jest w stanie krytycznym. Lekarz w jednym z miejscowych szpitali ocenił, że ze względu na bardzo poważny stan wielu rannych bilans ofiar śmiertelnych może jeszcze wzrosnąć.

 

W poniedziałek służby zakończyły wynoszenie z klubu ciał zabitych i przewożenie ich do biura miejscowego lekarza sądowego.

 

Zabarykadował się na 3 godziny z zakładnikami

 

Dotychczas udało się ustalić, że strzelanina rozpoczęła się w niedzielę nad ranem ok. godz. 2, gdy w popularnym wśród homoseksualistów klubie Pulse znajdowało się ponad 300 osób. Około 10 minut później właściciel klubu napisał na Facebooku: "Wychodźcie z Pulse i nie przestawajcie biec".

 

Wyposażony w broń automatyczną sprawca, 29-letni obywatel USA afgańskiego pochodzenia zidentyfikowany jako Omar Mateen, wdał się w wymianę ognia z 14 wezwanymi na miejsce policjantami i na trzy godziny zabarykadował się w łazience z zakładnikami. Oprócz karabinu automatycznego napastnik miał broń ręczną i "podejrzane urządzenie" - poinformował szef lokalnej policji John Mina. Ok. godz. 5 nad władze skierowały do środka specjalną jednostkę policji SWAT, która zabiła Mateena.

 

Nie jest jasne, czy za atakiem stoi IS

 

Rozgłośnia radiowa powiązana z dżihadystyczną organizacją Państwo Islamskie (IS), Al-Bajan, w poniedziałek pochwaliła atak; przekazała, że był on wymierzony w zgromadzenie chrześcijan i homoseksualistów oraz że był to najgorszy atak na terytorium USA od zamachów terrorystycznych z 11 września 2001 roku. Także powiązana z tym ugrupowaniem agencja Al-Amak podała, powołując się na anonimowe źródło, że ataku w Orlando dokonał bojownik IS. Agencja AP podkreśla, że samo IS dotychczas nie przyznało się do przeprowadzenia ataku.

 

Nawet jeśli Mateen popierał IS, nie jest jasne, czy organizacja ta planowała ten atak ani nawet czy o nim wcześniej wiedziała. Przedstawiciel FBI Ronald Hopper potwierdził wcześniej, że w czasie ataku Mateen zadzwonił pod alarmowy numer 911 i złożył deklarację wierności IS.

 

Wydarzenia z Orlando to najkrwawsza strzelanina w historii USA, przewyższająca liczbą ofiar masakrę na uczelni Virginia Tech w Wirginii w 2007 roku. Zginęło wówczas ponad 30 osób.

 

PAP