Do zdarzenia doszło w niedzielę około godz. 16:30. Mężczyzna spacerował z córką ulicą Stadionową, która wiedzie przez las.

 

- Kiedy zwierzęta ruszyły w jego kierunku zdecydowanym krokiem zaczął wycofywać się. Nie biegł. Wiedział, że mogłoby to sprowokować dziki - powiedział polsatnews.pl Wojciech Chojnowski, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Mysłowicach.

 

Mężczyzna wszedł na grząski teren i w pewnym momencie utknął. Wtedy zadzwonił na numer alarmowy.

 

- Bylł mocno wystraszony, w tle słychać było krzyk dziecka. Mężczyzna relacjonował, że dziki otoczyły ich, ale nie wchodziły na grząski grunt - oświadczył Chojnowski.

 

Na miejsce udali się strażacy i policja. Dziki uciekły, kiedy usłyszały dźwięki syren.

 

polsatnews.pl