"7 czerwca rano przeprowadziliśmy atak przeciwko policyjnym oddziałom prewencji (...), żeby pomścić brudną wojnę prowadzoną w Kurdystanie" przez siły tureckie - napisało to ugrupowanie.

 

"Chcemy ostrzec zagranicznych turystów w Turcji i tych, którzy chcą tam pojechać: cudzoziemcy nie są naszym celem, ale Turcja nie jest już krajem bezpiecznym dla nich" - ostrzegła organizacja.

 

Erdogan: winę ponosi PKK

 

We wtorek rano w pobliżu stambulskiego Starego Miasta doszło do wybuchu samochodu pułapki. W jego wyniku zginęło 11 osób, a 36 odniosło obrażenia.

 

Zdaniem miejscowych władz atak wymierzony był w pojazdy z policjantami. Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan obarczył odpowiedzialnością za zamach bojowników z Partii Pracujących Kurdystanu (PKK).

 

Stan podwyższonego pogotowia

 

Ugrupowanie TAK jest powiązane ze zdelegalizowaną w Turcji separatystyczną PKK. Tymczasem tureckie źródła wojskowe poinformowały w piątek, że dziesięciu bojowników PKK zginęło w atakach tureckich myśliwców na obszary na południowym wschodzie kraju, przy granicy z Irakiem.

 

W Turcji od wielu miesięcy obowiązuje stan podwyższonego pogotowia w związku z serią ataków przypisywanych Państwu Islamskiemu (IS) lub związanych ze wznowieniem konfliktu kurdyjskiego. Operacje tureckiej armii w wielu miastach południowo-wschodniej Turcji, zamieszkanej głównie przez ludność kurdyjską, spowodowały exodus mieszkańców.

 

PAP