"Polski jest znacznie bardziej łagodnie brzmiącym językiem, niż te wszystkie »k’s« i »z’s« mogłyby sugerować" - napisano na stronie europejskiej federacji. Poinstruowano, że "ł" wymawia się jak angielskie "w", a nosówki "ą" i "ę" odczytuje się tak, jak samogłoski, przy których są "ogonki" tylko z "n" na końcu.


Zapisano także nazwisko Roberta Lewandowskiego, które prawdopodobnie znane jest już większości komentatorów na świecie. Wydaje się także, że nie jest aż tak trudne w wymowie, jak niektóre nazwiska polskich reprezentantów.


Zastanawia tylko wymowa nazwiska Arkadiusza Milika. Według wytycznych UEFA, powinno się je czytać "My-lick", co sugeruje wymowę "Majlik".

 

 

polsatnews.pl, Fot. uefa.com