- Mecze towarzyskie to ciężki trening, w których mają się wyłonić dublerzy, mający mniej rozegranych spotkań w sezonie niż np. Lewandowski. To jest to , o czym mówił Arek Miliki, że muszą złapać świeżość  – powiedział Jan Tomaszewski w "Nowym Dniu z Polsat News".

 

Niemcy "odpoczywają"

 

Podkreślił, że podobnego zdania jest Joachim Loew trener naszych grupowych rywali, mistrzów świata Niemców, który nie wystawił pierwszego składu ani w pierwszym, ani w drugim meczu towarzyskim przed Euro. (Ze Słowacją 1:3 oraz Węgrami 2:0 - red.).

 

-  Wystawia tych, którzy mogą trochę potrenować, a na koniec meczów wchodzą asy drużyny. Moim zdaniem  trener Nawałka trochę zrobił błąd. Ale zarówno on, jak i prezes PZPN Zbigniew Boniek oraz Robert Lewandowski znaleźli się wówczas między młotem a kowadłem, bo 50 tysięcy kibiców kupiło bilety w Gdańsku i trzeba było ich zadowolić - stwierdził były reprezentant Polski w rozmowie z Beatą Cholewińską.

 

"Duński dynamit"

 

Na potwierdzenie tezy o odzyskiwaniu świeżości Tomaszewski przypomniał 1992 r., kiedy z przyczyn politycznych reprezentacja Jugosławii została wykluczona z mistrzostw Europy. Wówczas zastąpili ją Duńczycy, którzy na Euro dotarli w ostatniej chwili, wprost z urlopów. Nazywana „duńskim dynamitem” drużyna Richarda Moellera Nielsena wygrała cały turniej.

 

- Oni wówczas niemal ośmieszyli tych, którzy strasznie trenowali - ocenił Tomaszewski. Jak dodał w polskiej reprezentacji w tej chwili „powinien być reset”, a jutrzejsze spotkanie z Litwą należy potraktować, jako intensywny trening zmienników.

 

Polsat News