- NATO musi być w stanie odpowiedzieć na te zagrożenia. Musi wysyłać stabilność poza swoje granice. Będziemy podejmować decyzje na rzecz wzmocnienia naszej wysuniętej obecności na wschodniej flance Sojuszu. Tego typu decyzje będą również zapadały na szczycie NATO w Warszawie - zapowiedział sekretarz generalny po spotkaniu w Warszawie z polskim ministrem spraw zagranicznych Witoldem Waszczykowskim.


- Nasze przesłanie jest jasne i bardzo spójne. Zimna wojna to już przeszłość. Niech tak zostanie - podkreślił Stoltenberg.


- Chodzi o to, by obecność naszych wojsk nie prowokowała, lecz raczej zapobiegała konfliktom - podkreślił.


"Dialog i przejrzystość są jeszcze bardziej ważne"


Jednocześnie Stoltenberg powiedział, że NATO jest za zaangażowaniem w dialog z Rosją. - Ponieważ napięcie jest dosyć wyraźne w związku z tym dialog i przejrzystość są jeszcze bardziej ważne, by eliminować ryzyko, że rozwój sytuacji wymknie się spod kontroli - dodał. Przypomniał, że jeszcze przed szczytem w Warszawie odbędzie się spotkanie Rady Rosja-NATO.


- Będziemy decydować, jak zabezpieczyć naszą część Europy, tzw. flankę wschodnią. I tutaj doszliśmy z wieloma ministrami już wcześniej do porozumienia - to zabezpieczenie będzie musiało się odbyć poprzez rozmieszczenie sił Sojuszu - powiedział Waszczykowski o lipcowym szczycie NATO w Warszawie.


Jak poinformował szef dyplomacji, o konkretach dotyczących m.in. rozmiaru tych sił będą za kilka tygodni decydować ministrowie obrony państw NATO. 


- Rozmawialiśmy również jak ułożyć sobie życie polityczne z innymi partnerami, którzy nas otaczają. Z tymi, którzy lepiej z nami współpracują, takimi jak choćby Ukraina i Gruzja, i z tymi, którzy gorzej z nami współpracują, ale my byśmy chcieli współpracować - to jest z takim partnerem jak Rosja - powiedział szef MSZ.

 

"NATO musi dbać o bezpieczeństwo poza granicami sojuszu"


- By zapewnić bezpieczeństwo sojusznikom, NATO musi nie tylko dbać o obronę swojego terytorium, ale także wspierać stabilność w innych państwach - podkreślił Stoltenberg wy wystąpieniu na Uniwersytecie Warszawskim. Dodał, że Sojusz musi reagować na rosyjskie zbrojenia i agresywne działania Rosji na Ukrainie, jednak nie dąży do konfrontacji z Rosją.


Wskazał na nielegalną aneksję Krymu i inne działania Rosji wobec Ukrainy, znaczne wzmocnienie rosyjskiej armii, a z drugiej strony na wydarzenia na Bliskim Wschodzie, które „spowodowały największy kryzys migracyjny po II wojnie światowej”. Do tego dochodzą - wyliczał inne zagrożenia - terroryzm, cyberprzestępczość, proliferacja broni jądrowej i balistycznej.


- Aby w tym coraz niebezpieczniejszym świecie wypełniać swą misję, NATO musi dbać o bezpieczeństwo, a także zapewniać stabilność poza granicami sojuszu. Będzie to wymagało decyzji na lipcowym szczycie - podkreślił Stoltenberg.


"NATO nie szuka konfrontacji z Rosją"


- Obrona naszych ojczyzn to nie tylko obrona naszych granic, to także projekcja stabilności poza granice. Jeżeli nasi sąsiedzi będą bardziej stabilni, my będziemy bezpieczniejsi - zauważył.


Jak powiedział, grupy takie jak „Państwo Islamskie” wykorzystują słabość państw, dlatego sojusznicy nie tylko starają się zniszczyć grupy terrorystyczne, które inspirowały zamachy w Europie, ale muszą też pomagać władzom takich krajów jak Irak i Jordania.


- NATO nie szuka konfrontacji z Rosją. Nie chcemy nowej „zimnej wojny”, nie chcemy nowego wyścigu zbrojeń - zapewnił sekretarz generalny Sojuszu. - Rosja - mówił - jest naszym największym sąsiadem, członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ i może nadal odgrywać konstruktywną rolę w sprawach światowych, co obserwowaliśmy podczas negocjacji nuklearnych z Iranem i rozmów o niszczeniu broni chemicznej w Syrii. - zauważył.


- Musimy pracować, aby nasze relacje były bardziej przewidywalne- dodał Stoltenberg. Podkreślił, że Sojusz pozostaje zaangażowany w dialog z Rosją. - Dlatego Rada NATO-Rosja jest tak ważna, wśród sojuszników powszechne jest przekonanie, że przed lipcowym szczytem powinno się odbyć jej spotkanie - zaznaczył.


Zwiększone siły także w Polsce


Jak przypomniał, w odpowiedzi na zmiany warunków bezpieczeństwa Sojusz rozbudował siły reagowania i zwiększył ich gotowość, postanowił też utworzyć na wschodniej flance, w tym w Polsce, ośrodki przygotowujące się do dowodzenia tymi siłami.


Mówiąc o obronie i odstraszaniu Stoltenberg podkreślił, że Sojusz intensywniej ćwiczy, opracował szczegółowe plany obrony, usprawnił proces podejmowania decyzji. To wszystko - dodał - składa się na największe wzmocnienie zdolności obronnych od czasów zimnej wojny.


Potwierdził, że na wschodnich rubieżach Sojuszu, w tym w Polsce będą rotacyjnie stacjonować zwiększone siły; przypomniał, że trwają rozmowy dotyczące liczebności i dokładnej dyslokacji kilku batalionowych grup bojowych, a decyzje mają zapaść na warszawskim szczycie.


- Ta zdolność do wysuniętej obrony w połączeniu ze wzmocnieniem sił będzie jasnym sygnałem, że atak na Polskę czy któregokolwiek innego sojusznika, uruchomi odpowiedź całego sojuszu - podkreślił sekretarz generalny.


Przypomniał, że NATO planuje rozlokowanie bazy bezzałogowych samolotów rozpoznawczych na Sycylii, zwiększa zdolności do cyberobrony.


Sekretarz generalny nawiązał też do rozpoczęcia budowy w Polsce amerykańskiej bazy antyrakietowej, która ma zostać włączona także w system obrony przeciwrakietowej NATO. - Wszystko, co robimy, ma charakter defensywny, jest proporcjonalne i w pełni zgodne z naszymi międzynarodowymi zobowiązaniami - zapewnił.


Wykład został zorganizowany przez Polski Instytut Spraw Międzynarodowych.


Stoltenberg spotkał się we wtorek z premier Beatą Szydło, szefem MSZ Witoldem Waszczykowskim i ministrem obrony Antonim Macierewiczem. W poniedziałek Stoltenberg rozmawiał z prezydentem Andrzejem Dudą

 

PAP