Sąd Okręgowy w Warszawie uznał w czwartek, że areszt Ł. z lat 2012-2013 nie był "niewątpliwie niesłuszny", gdyż istniało stwierdzone przez biegłych "wysokie prawdopodobieństwo" popełnienia przez niego poważnego przestępstwa. Ustąpiło ono, gdy w areszcie Ł. podjął leczenie, które po pięciu miesiącach sprawiło, że zniknęły u niego "objawy psychotyczne"; wtedy też sąd uchylił wobec niego areszt - uznał sąd.


W uzasadnieniu wyroku sędzia Izabela Ledzion mówiła, że podstawą aresztu była "realna groźba popełnienia przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu przez Ł.". - Organa wymiaru sprawiedliwości jedynie korzystały ze środków mających na celu ochronę porządku prawnego - dodała. Podkreśliła, że Ł. początkowo nie zgadzał się w areszcie na leczenie.


Wyrok SO jest nieprawomocny; stronom przysługuje od niego apelacja.


Będzie apelacja


Pełnomocnik Ł. mec. Kacper Florysiak powiedział, że "absolutnie nie zgadza się z wyrokiem" i zapowiedział złożenie apelacji. Powtórzył, że areszt Ł. był niesłuszny. Adwokat dodał, że liczy także na złożenie apelacji przez prokuraturę, której wniosek końcowy był odmienny od czwartkowego wyroku. - Prokurator wnosił, by uznać, że aresztowanie było niesłuszne - podkreślił mec. Florysiak.


Chodzi o umorzone ostatecznie śledztwo przeciwko bezrobotnemu, niezdolnemu do pracy 22-latkowi, mającemu kłopoty z adaptacją w społeczeństwie. Śledztwo umorzono wobec jego niepoczytalności. O tym, że Ł. wielokrotnie korzystał z poradni psychiatrycznej, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wiedziała jeszcze, zanim go zatrzymała.


Doradzał jak konstruować bomby


Ł. trafił do aresztu po zatrzymaniu przez ABW w czerwcu 2012 r. Prokuratura Okręgowa w Warszawie zarzuciła mu wtedy doradzanie w internecie, jak konstruować bomby oraz pochwalanie zamachów na USA z 2001 r. Według ówczesnych informacji ABW mężczyzna planował zorganizować "grupę dżihadystyczną" w Polsce.


Zarzuty (za które groziło do 5 lat więzienia) opierały się na umieszczonych w sieci filmikach, na których Ł., skrywający twarz za chustą, m.in. śpiewał piosenki wysławiające Osamę ben Ladena; obchodził też rocznicę "błogosławionego ataku z 11 września".


Był "zagubiony w rzeczywistości"


Po obserwacji Ł. w zakładzie biegli uznali, że cierpi on "na chorobę psychiczną, która uniemożliwiła mu rozpoznanie znaczenia jego czynu lub pokierowania postępowaniem". Po wysłuchaniu psychiatrów, w marcu 2013 r. SO uchylił areszt wobec Ł. W opinii psychologa Ł. bał się ludzi i nie wychodził z domu; był "zagubiony w rzeczywistości".


Później SO oddalił wniosek prokuratury, która chciała, by sąd umieścił Ł. w zakładzie zamkniętym, bo jego pobyt na wolności "mógł oznaczać, że znów popełni przestępstwo". W końcu prokuratura umorzyła śledztwo.


Zdaniem rodziców i brata Ł. ABW chciała "wykazać się czujnością". Według "Gazety Wyborczej" chodziło o "profilaktyczną akcję" przed Euro 2012.


"Nadużycie siły państwa pod hasłem walki z terroryzmem"


Ł. wniósł do SO o odszkodowanie i zadośćuczynienie od Skarbu Państwa za bezpodstawny i niesłuszny areszt. Żądał 300 tys. zł zadośćuczynienia oraz 5 tys. zł odszkodowania. We wniosku napisano, że areszt Ł. "nasilił objawy chorobowe". W celi był on umieszczony m.in. z czterokrotnym zabójcą, a personel nazywał go "terrorystą".


W 2015 r. SO przyznał Ł. 90 tys. zł zadośćuczynienia, uznając sprawę za "nietypową". Po apelacji prokuratury Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił ten wyrok jako "rażąco niesprawiedliwy" i zwrócił sprawę do SO. SA polecił mu zbadać, czy aresztowanie Ł. było "niesłuszne" czy "niewątpliwie niesłuszne" - co rodzi odpowiedzialność Skarbu Państwa.


W ponownym procesie mec. Florysiak wnosił o uznanie całości wniosku. Podkreślał, że ABW miała wiedzę o schorzeniach Ł. już na dwa tygodnie przed jego zatrzymaniem, a początkowo Ł. nie miał nawet obrońcy. Prok. Wiesław Kwiatkowski wniósł, by SO przyznał Ł. 45 tys. zł zadośćuczynienia. - Tego aresztu nie powinno być; mamy do czynienia z osobą chorą - dodawał.


Adwokaci w imieniu Ł. złożyli też skargę na Polskę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. - Ta sprawa pokazuje, jak łatwo jest pod hasłem walki z terroryzmem nadużywać siły państwa wobec jednostki - mówił w 2013 r. PAP pełnomocnik Ł., mec. Mikołaj Pietrzak.

 

PAP