Ustawa wprowadziła możliwość, by materiał z podsłuchu założonego w jednej sprawie wykorzystać w innej - dla ścigania której podsłuch ten nie był założony, a także by dowody z podsłuchu wykorzystać przeciw osobie pierwotnie nieobjętej podsłuchem. Decydowałby o tym nie - jak dotąd - sąd, ale prokurator.

 

"Zakwestionowane we wniosku przepisy Kodeksu postępowania karnego wprowadzają całkowicie nowe zasady wyrażania zgody następczej na wykorzystanie w postępowaniu karnym materiałów uzyskanych w wyniku kontroli operacyjnej (podsłuchu) dotyczącego innego przestępstwa lub innej osoby niż objęte sądowym zarządzeniem kontroli" - wskazał RPO.

 

Według rzecznika zgodnie z zaskarżonymi przepisami "po pierwsze, zgoda następcza może dotyczyć nie tylko przestępstwa, w stosunku do którego można w świetle obowiązującego prawa zarządzić kontrolę operacyjną, lecz każdego przestępstwa ściganego z urzędu lub przestępstwa skarbowego; po drugie, zgoda następcza nie jest już wyrażana przez sąd, lecz przez prokuratora; po trzecie, wyrażanie zgody następczej przez prokuratora nie jest ograniczone żadnym terminem".

 

Konieczna kontrola sądowa

 

"Zasada rządów prawa zakłada, między innymi, że ingerencja ze strony organów władzy wykonawczej w prawa jednostki powinna być przedmiotem skutecznej kontroli. Kontrola sądowa zapewnia najlepszą gwarancję niezależności, bezstronności oraz stosowania właściwej procedury. Biorąc pod uwagę obecny kształt ustrojowy prokuratury, nie sposób uznać, że korzysta ona w pełni z przymiotu niezależności od władzy wykonawczej" – stwierdził RPO.

 

Jednocześnie - według Rzecznika - zakwestionowane przepisy naruszają konstytucyjne prawa do sądu i zamykają drogę sądową dla dochodzenia naruszonych wolności lub praw.

 

PAP