Czterokrotny mistrz świata w jeździe na czas Fabian Cancellara (Trek) był ósmy, ale na jego wynik miała wpływ dopiero co przebyta choroba. Jeszcze dwa dni przed startem 35-letni Szwajcar cierpiał na grypę żołądkową i miał podwyższoną temperaturę.

 

Dalekie miejsca Majki i Niemca

 

Rafał Majka (Tinkoff) pojechał wolniej od Holendra o 38 sekund, plasując się na 60. miejscu, natomiast Przemysław Niemiec (Lampre-Merida) i Paweł Poljański (Tinkoff) stracili ponad minutę, co dało im lokaty w drugiej setce.

 

Spośród faworytów wyścigu najlepiej zaprezentował się sklasyfikowany na 16. pozycji Włoch Vincenzo Nibali (Astana). "Rekin z Mesyny" uzyskał pięć sekund przewagi nad Hiszpanem Alejandro Valverde (Movistar), 14 sekund nad Kolumbijczykiem Rigoberto Uranem (Cannondale), 19 nad Majką oraz 21 nad kolejnym Hiszpanem Mikelem Landą (Sky).

 

Zwycięzca niesiony królewskim dopingiem

 

Dumoulin sprawił wielką satysfakcję kibicom, których tysiące ustawiły się przy trasie. Zawodników dopingował m.in. król Niderlandów Wilhelm Aleksander.

 

Peleton Giro d'Italia jeszcze przez dwa dni pozostanie w Holandii. W sobotę kolarze będą rywalizować na drugim etapie z Arnhem do Nijmegen (190 km), a w niedzielę pojadą w odwrotnym kierunku.

 

PAP