Siostra Sawczenko wydostała się z Rosji

Świat
Siostra Sawczenko wydostała się z Rosji
Reuters

"Przed chwilą konsul generalny (Ukrainy) w Rostowie (nad Donem) poinformował mnie, że Wira Sawczenko przekroczyła ukraińską granicę i znajduje się na ojczystej ziemi" - oświadczył w czwartek szef państwa na Facebooku. Władze Rosji próbowały zatrzymać ją na swoim terytorium.

Wira Sawczenko też na Facebooku podziękowała wszystkim, którzy przyczynili się do jej powrotu na Ukrainę. "Dziękuję wszystkim, którzy się o mnie martwili, pomagali, niestrudzonym konsulom i politykom. Jestem już w domu" - napisała.

 

W czwartek rano adwokat Nadii Sawczenko, Ilja Nowikow, informował, że po nieudanej próbie zatrzymania Wiry przez rosyjskie służby graniczne przy wyjeździe z Rosji została ona przewieziona przez ukraińskich dyplomatów do konsulatu w Rostowie nad Donem.

 

Poszukiwana listem gończym za obrazę sędziego

 

Nowikow, który jest obrońcą Nadii Sawczenko, oświadczył, że Rosjanie chcieli zatrzymać siostrę jego klientki, gdyż jest ona poszukiwana za obrazę sędziego w Czeczenii.

 

- Powiedziano jej, że jest poszukiwana federalnym listem gończym za obrazę sędziego, ale w związku z tym, że znajdowała się w samochodzie na dyplomatycznych numerach, straż graniczna nie mogła jej zatrzymać. Szczerze mówiąc, konsulowie faktycznie odbili ją z rąk funkcjonariuszy granicznych - relacjonował Nowikow w rozmowie z jedną z ukraińskich stacji telewizyjnych.

 

Informował wtedy, że rozmowy o dalszym losie Wiry Sawczenko prowadzone są na najwyższym szczeblu dyplomatycznym. Negocjacje telefoniczne w tej sprawie prowadził m.in. ze swoim rosyjskim odpowiednikiem szef ukraińskiej dyplomacji Pawło Klimkin.

 

Do próby zatrzymania siostry Nadii Sawczenko doszło w środę na granicy rosyjsko-ukraińskiej, gdy wracała do swego kraju. Kiedy Wira wjeżdżała do Rosji, nie wysuwano pod jej adresem żadnych pretensji; później rosyjska straż graniczna zabrała jej paszport.

 

Lotniczka skazana za współudział w zabójstwie

 

Nadija Sawczenko została w marcu skazana przez rosyjski sąd na 22 lata kolonii karnej za rzekomy współudział w zabójstwie dwóch rosyjskich dziennikarzy w Donbasie w 2014 roku. Sawczenko zdecydowanie odpierała te zarzuty. Wyrok uprawomocnił się 5 kwietnia. Następnego dnia Sawczenko ogłosiła głodówkę protestacyjną, domagając się umożliwienia jej powrotu na Ukrainę. Protest przerwała 19 kwietnia na prośbę prezydenta Poroszenki.

 

Poroszenko poinformował 24 kwietnia, że uzgodnił podczas telefonicznej rozmowy z prezydentem Rosji Władimirem Putinem wstępne warunki ekstradycji Sawczenko na Ukrainę. Według nieoficjalnych informacji lotniczka mogłaby wrócić do kraju w drugiej połowie maja.

 

PAP

mr/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze