- Pracujemy w tej chwili w ministerstwie sprawiedliwości nad reformą systemu postpenitencjarnego w Polsce - powiedział dziennikarzom Jaki. - Chcemy sprawić, aby powrotność do przestępczości była jak najmniejsza i ciągle spadała. W naszym kraju praktycznie co druga osoba, która wychodzi z więzienia z powrotem do niego wraca. Chcemy stworzyć takie warunki, aby te statystki w sposób znaczący się polepszyły - mówił.

 

Co robią po wyjściu z więzienia

 

- Dla osób, które wyszły z więzienia, miałoby powstać coś na kształt "biura karier", które śledziłoby losy więźniów po opuszczeniu zakładu karnego - powiedział Jaki.

 

- Chciałbym, aby polskie państwo stworzyło także nowe elementy pomocy, aby mogło zaproponować coś więcej takim osobom, niż tylko i wyłącznie przysłowiowe 50 zł, które przekazuje kurator. Pracujemy nad tym pomysłem, aczkolwiek musimy pamiętać, że jesteśmy państwem dalej na dorobku, gdzie hierarchia i priorytety są ustawione w taki sposób, że najpierw pomoc dla rodzin potrzebujących, które nie weszły na drogę przestępstwa, a dopiero w drugiej kolejności osobom, które wychodzą z jednostek penitencjarnych - dodał wiceminister.

 

Według Jakiego, program jest na etapie prac wewnątrzresortowych.

 

Minister spotkał się w piątek z osadzonymi w nowogardzkim zakładzie karnym, żeby - jak powiedział - zorientować się, jakiej ewentualnej pomocy od państwa potrzebują i czy są skłonni do readaptacji społecznej. - Sądzę, że ta wiedza pomoże nam, wkrótce - mam nadzieję, że za kilka miesięcy - przedstawić kompleksowy program dla całej Polski - dodał.

 

Program resocjalizacyjny "Arka"

 

W nowogardzkim zakładzie karnym od 23 lat prowadzony jest program resocjalizacyjny "Arka". Jak powiedział jego autor Leszek Podolecki, program opiera się na zmianie u skazanych systemu wartości i norm moralnych. Biorą w nim udział chętni więźniowie, kapelani, pracownicy więzienia, ale także m.in. rodziny odbywających karę i skazani, którzy już ją odbyli. Jak podkreśli Podolecki, program jest skuteczny i cieszy się uznaniem samych więźniów.

 

- Funkcjonuje tu od lat wyjątkowy program, który ma duże lepsze wyniki, niż te w skali całego kraju - zauważył Jaki. Na dziesięć osób, które brały udział w programie i wychodzą z więzienia, tylko dwie wracają do zakładu karnego - wynika z informacji nowogardzkiego zakłady karnego.

 

- Chciałbym zobaczyć jak to wygląda i być może przenieść te wzorce na cały kraj - powiedział wiceminister. Jak dodał, "skoro program sprawdza się tutaj bez dodatkowych środków to czemu nie można tego zrobić w całej Polsce".

 

W Zakładzie Karnym w Nowogardzie przebywa nieco ponad 800 osadzonych, ponad stu pracuje w dwóch firmach na jego terenie, a także poza nim.

 

PAP