- Zaproszenia nie wysyła się w próżnię. Zaproszenie dyplomatyczne jest wcześniej uzgadniane. Nie mieliśmy żadnych informacji od kilku tygodni, aby pan Timmermans wyrażał wolę odwiedzenia Polski. Wszystko, co dochodziło do nas, to były spekulacje prasowe - powiedział szef polskiego MSZ pytany o możliwość wizyty wiceprzewodniczącego KE w Polsce.

 

"Taka wola nie została wyrażona"

 

- Moi pracownicy byli w stałym kontakcie, i są nadal, z szefem gabinetu pana Timmermansa i taka wola nie została wyrażona. Zaproszenie zostało wypowiedziane, kiedy w kwietniu (wiceprzewodniczący KE) gościł w Polsce, oczywiście zapraszałem go do ponownej wizyty. Natomiast potem w tzw. drodze dyplomatycznej nie została potwierdzona chęć odwiedzenia nas w Polsce. W związku z tym czekamy na dalszy rozwój wypadków - dodał szef MSZ.

 

- Z tego, co wiemy, również z tzw. drogi dyplomatycznej, być może taka chęć pojawi się w maju, aby odwiedzić Polskę - powiedział Waszczykowski.

 

"Formalnego zaproszenia nie było"

 

W poniedziałek po południu szef MSZ również podkreślał, że nie otrzymał bezpośrednio od Timmermansa ani od jego urzędników żadnej informacji - poza informacjami z mediów - że chciałby on przyjechać do Polski. - Stąd powiedziałem, że formalnego zaproszenia nie było, bo nie było inicjatywy - dodał.

 

- Pan Timmermans był, umówiliśmy się oczywiście grzecznościowo, że jest zawsze mile widziany, ale ani on nie wystąpił z prośbą o przyjazd do Polski, do nas, ani my nie podtrzymywaliśmy tego zaproszenia w sposób formalny. Uznaliśmy, że jego wizyta była wizytą przygotowawczą do wizyty pana Junckera i należałoby się do niej przygotować - mówił w poniedziałek Waszczykowski.

 

Jego zdaniem kolejny przyjazd Timmermansa do Warszawy "nic by nie wniósł", bo proces polityczny w celu rozwiązania kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego w Polsce dopiero się rozpoczął.

 

KE: nie ma daty wizyty

 

Rzecznik KE Margaritis Schinas podkreślił w poniedziałek, odnosząc się do słów szefa polskiej dyplomacji, że Timmermans uda się do Polski, jeśli zajdzie taka potrzeba. Przyznał jednocześnie, że nie ma jeszcze daty tej wizyty. W ubiegłym tygodniu Komisja Europejska zapowiadała, że dojdzie do niej "wkrótce".

 

Wiceszef KE był w Warszawie 5 kwietnia, aby przeprowadzić rozmowy w ramach rozpoczętej w styczniu przez KE procedury ochrony państwa prawa wobec Polski. Procedura związana jest z kryzysem wokół Trybunału Konstytucyjnego. Spotkał się on wówczas z przedstawicielami rządu oraz prezesem TK Andrzejem Rzeplińskim. Po tych rozmowach wyraził nadzieję, że w ciągu dwóch tygodni będzie mógł odwiedzić Warszawę ponownie, aby kontynuować dialog.

 

PAP