- To było znakomite wystąpienie, synteza 1050 lat dziejów Polski - również z bardzo mocnymi odniesieniami do współczesności, do wyzwań, które stoją przed Polską i całą Europą. Pokazanie drogi, jak na te wyzwania odpowiadać. Niezwykle trafione, mądre, przenikliwe wystąpienie - powiedział Sasin o orędziu prezydenta Andrzeja Dudy.


Poseł PiS był pytany przez dziennikarzy o słowa prezydenta o rządach prawa, które zebrały oklaski opozycji. Jak stwierdził, opozycja "szuka dziury w całym i również przy takiej okazji, jak podniosła rocznica chrztu Polski, chce rozgrywać wojenkę polityczną".


- W sferze deklaracji chyba wszyscy jesteśmy zgodni: trzeba prawo realizować - co do tego nie ma żadnych wątpliwości. Spór, który jest wokół tej sprawy jest sporem politycznym, dotyczącym również różnych interpretacji. Wokół tego się różnimy i spieramy. Nie ma żadnej wątpliwości, że Polska jest państwem prawa i polskie prawo musi być przestrzegane. Te oklaski były oklaskami całej sali - powiedział polityk PiS.


"Wielka manifestacja wspólnoty narodowej"


Również senator PiS Anna Maria Anders wysoko oceniła zarówno orędzie, jak i atmosferę uroczystości. - Pan prezydent mówił o wspólnocie, jaką daje nam chrześcijaństwo. To nie miało być przemówienie polityczne. Opozycja powinna wstrzymać się od krytyki, bo to nie czas i miejsce na nią - powiedziała.


Lider Prawicy Rzeczypospolitej i poseł do PE Marek Jurek uważa, że prezydent w wygłoszonym orędziu pokazał to, co stanowi istotę naszej kultury narodowej, naszej tożsamości, czyli przynależność Polski do cywilizacji chrześcijańskiej.


Według niego, ten "piątkowy akt narodowy, był aktem wspólnoty narodowej". To - jego zdaniem - było pokazanie, że w szczególnych momentach historii, kiedy albo stajemy wobec wyjątkowych wyzwań współczesności, albo kiedy pamiętamy o ważnych momentach przeszłości, potrafimy przeżywać wspólnotę. - To była wielka manifestacja wspólnoty narodowej, nie jedności, ale wspólnoty, tego że poczuwamy się do wspólnego dziedzictwa, do wspólnych zasad - mówił.


"W sam raz na tę okazję"


Zdaniem wiceszefa MSZ Konrada Szymańskiego prezydent bardzo dobrze pokazał "panoramę polskich dziejów zanurzonych od czasów chrztu w chrześcijaństwie", to, w jaki sposób chrześcijaństwo zasilało polską myśl, polską wrażliwość, polską kulturę - nie wyłączając też myśli politycznej. Według Szymańskiego, prezydent pokazał też, na czym polega wspólnota polityczna dzisiaj.


- To wobec osób na sali bardzo aktualny problem: pokazać, że mimo różnic istotą polityki jest utrzymanie wspólnoty politycznej, której wyrazem jest państwo. Wspólne państwo, wobec którego każdy powinien zachować się równie lojalnie, bez względu na to, jakie ma wobec tego państwa oczekiwania czy postulaty. To wybrzmiało dobrze i w sam raz na tę okazję - powiedział Szymański.


Jego zdaniem, jeśli opozycji wydaje się, że zagadnienie rządów prawa nie jest dla rządu centralnym zagadnieniem dla budowania nowej Polski, to - jak mówił - może się temu tylko dziwić.


- Wydaje mi się, że to jest bardzo płytkie rozumienie tego, co się wokół nas dzieje. To są bardzo płytkie reakcje. My w sprawie konfliktu, który się toczy, nie rozmawiamy o ważności rządów prawa, tylko o rozumienie tej zasady w życiu. Ten spór nie jest o to, czy zasada rządów prawa jest ważna czy nie, prezydent ją pokazał jako kluczową. Taka sama jest intencja większości parlamentu - dodał.


Z kolei wicemarszałek Sejmu, szef klubu PiS Ryszard Terlecki oceniając orędzie prezydenta powiedział, że to znakomity tekst. Według niego prezydent przedstawił to wszystko, co powinno się znaleźć w takim miejscu, w takim dniu. - Opozycja jak opozycja: nie klaskała, krzywiła się, kręciła, podśmiechiwała, ale czego można się spodziewać po ludziach, którzy się tak zachowują wobec prezydenta RP, zaś w innych okazjach, wobec najważniejszych spraw kraju - powiedział.

 

PAP