Generalny Inspektor Informacji Finansowej Wiesław Jasiński informował w poniedziałek, że podjął decyzję o wszczęciu postępowania analitycznego w sprawie polskich wątków "Panama Papers".

 

Ujawnione w niedzielę "Panamskie papiery" to ok. 11,5 miliona dokumentów, które wyciekły z kancelarii Mosack Fonseca w Panamie. Dokumenty pokazują, jak panamska kancelaria pomaga swym klientom prać pieniądze, omijać sankcje i uchylać się od płacenia podatków.

 

Szereg rządów już zapowiada dochodzenia i zero tolerancji dla oszustów. Według doniesień medialnych w dokumentach przewijają się trzy nazwiska Polaków: Pawła Piskorskiego, Marka Profusa i Mariusza Waltera.

 

"W sprawie zostały podjęte pierwsze działania"

 

Szef resortu sprawiedliwości poinformował w środę na konferencji prasowej, że tego dnia spotkał się z ministrem finansów Pawłem Szałamachą w sprawie polskich wątków "Panama Papers". - W dniu dzisiejszym odbyłem rano rozmowę z panem ministrem finansów. Zdecydowaliśmy o powołaniu wspólnego zespołu w ramach śledztwa, które będzie prowadzone też przez wydział zamiejscowy Prokuratury Krajowej Przestępczości Zorganizowanej - Mazowiecki Wydział Zamiejscowy. Podjąłem decyzję dzisiaj o zleceniu takiego śledztwa właśnie delegaturze ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej - podkreślił.

 

Jak mówił, "w tej sprawie zostały już podjęte pierwsze działania". Minister sprawiedliwości dodał, że liczy w tym zakresie na "dobrą koordynację ze służbami podległymi (...) ministrowi finansów".

 

- Jestem też umówiony na rozmowę w tej sprawie z panem ministrem (Mariuszem) Kamińskim. Będziemy starali się koordynować te działania związane ze śledztwem, które ma na celu wyjaśnić, czy w tej sprawie doszło do popełnienia przestępstw, prania brudnych pieniędzy, przestępstw karno-skarbowych, albo też innych, które też mogłyby mieć miejsce - zaznaczył Ziobro.

 

Tłumaczył, że zlecone przez niego postępowanie jest "zwykłym, profesjonalnym działaniem w takich sprawach, wobec doniesień, które zostały przedstawione". "Będziemy je weryfikować. Nie przesądzam, że w tej sprawie musiało na pewno dojść do przestępstw. My dopiero będziemy to badać" - zaznaczył.

 

PAP