Dżihadyści chcieli wysadzić elektrownię atomową, ale w pośpiechu zaatakowali lotnisko

Świat
Dżihadyści chcieli wysadzić elektrownię atomową, ale w pośpiechu zaatakowali lotnisko
Flickr/Frank van de Velde

- Rzeczywistym celem ataków terrorystów (braci Ibrahima i Khalida El Bakraoui) były belgijskie elektrownie atomowe. Lotnisko wybrali w obawie, że szybko mogą zostać aresztowani oraz dlatego, że korzysta z niego wielu Amerykanów - donoszą media w Brukseli.

Dziennik "La Derniere Heure" donosi m.in, że islamscy ekstremiści, którzy dokonali samobójczych ataków na lotnisko i metro, obserwowali dom szefa belgijskiego programu nuklearnego.

 

Wskazują na to nagrania z ukrytych kamer, umieszczonych przed tym domem. Mężczyźni mieli obserwować szefa programu nuklearnego w grudniu - niedługo po zamachach w stolicy Francji.

 

Wystraszeni po zatrzymaniu Salaha Abdeslama

 

Zatrzymanie Salaha Abdeslama, czyli domniemanego organizatora listopadowych zamachów w Paryżu, mogło sprawić, że bracia porzucili plany ataku na elektrownie obawiając się, że mogą niedługo zostać aresztowani. Lotnisko terroryści mieli wybrać, bo przebywa tam wielu amerykańskich turystów.

 

Do zmiany planów mogło ich skłonić również zaostrzenie ochrony elektrowni. Gdy belgijskie służby bezpieczeństwa ustaliły, że tak ważne miejsce może stać się celem ataków, 17 lutego skierowały tam w celu zabezpieczenia 140 żołnierzy.

 

Brukselski taksówkarz, który po zamachach doprowadził służby do domu braci terrorystów, miał zeznać, że w czasie jazdy na lotnisko jeden z pasażerów wielokrotnie powtarzał jak bardzo nienawidzi Amerykanów.

 

dhnet.be, polsatnews.pl

po/grz/

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Komentarze