- Cały czas jest rozmowa i rozważania różnych wariantów, bo Komisja Europejska żąda od nas wyjaśnień. Są cały czas dwa warianty, myślę, że może nawet takie dwa warianty przedstawimy do konsultacji handlowcom, to jest jeden wariant podatek liniowy z dość wysoką kwotą wolną od podatku, i drugi wariant - już wtedy mniejsza kwota wolna od podatku - podatek progresywny. Z handlowcami chcemy to jeszcze przedyskutować - powiedział Kowalczyk, szef Komitetu Stałego Rady Ministrów we wtorek w Radiu Zet. Z handlowcami chcemy to jeszcze przedyskutować - dodał.

 

Małe sklepy wyłączone z podatku

 

Podał, że małe sklepy będą wyłączone z podatku w obu wariantach. - W każdym wariancie małe sklepy są praktycznie wyłączone, ponieważ kwota wolna od podatku - zarówno przy stawce progresywnej - będzie na tyle duża - pierwotny kształt to był 18 mln rocznie - mówił.

 

Pytany o wysokość stawki progresywnej, Kowalczyk odpowiedział: - Mówiliśmy, że na pewno nie przekroczymy w żadnej wersji 2 proc..

Jak tłumaczył, ma to zabezpieczyć rząd PiS przed sprzeciwem Unii Europejskiej, czego doświadczyły Węgry. - Węgrzy zastosowali bardzo drastycznie zróżnicowaną stawkę progresywną (...). My takiej agresywnej progresji nie będziemy stosować. Węgrzy mieli stawkę progresywną sięgającą maksymalnie do 6 proc., my nie przekroczymy w żadnej wersji 2 proc. - wyjaśnił Kowalczyk.

 

Minister finansów Paweł Szałamacha na posiedzeniu Rady Dialogu Społecznego 18 lutego br. zapowiedział, że nowa wersja projektu dotyczącego podatku od marketów będzie gotowa za 7-10 dni. Do dziś nie ujrzała ona jednak światła dziennego.

 

Propozycja ministerstwa

 

Dotychczasowa propozycja Ministerstwa Finansów zakłada, że podatek miał mieć dwie zasadnicze stawki. Stawka 0,7 proc. miała obciążać przychód nieprzekraczający w danym miesiącu kwoty 300 mln zł. Stawka 1,3 proc. miała być płacona od nadwyżki przychodu ponad 300 mln zł w tym miesiącu. Inne stawki podatku od sprzedaży miały obowiązywać w soboty, niedziele i święta - 1,3 proc. (dla uzyskujących przychód poniżej 300 mln zł miesięcznie) oraz 1,9 proc. (powyżej tego progu). Obecnie projekt przewiduje kwotę wolną od podatku w wysokości 1,5 mln zł miesięcznie (18 mln rocznie).

 

Krytyka projektu

 

Projektowi podczas spotkania Rady Dialogu Społecznego zarzucano, że zatracił pierwotną ideę "podatku od hipermarketów", czyli zrównania szans na rynku mniejszych sklepów z wielkimi sieciami. Krytykowano m.in. wprowadzenie zróżnicowanych stawek w weekendy, proponowano ochronę tych, którzy tworzą sieci franczyzowe. W dyskusji padły też głosy krytyki, że w projekcie jest tylko 14-dniowe vacatio legis, pojawił się również postulat objęcia wyłączeniem sprzedaży węgla. Zarzucano ponadto, że projekt jest sprzeczny z ideą wspólnego rynku, a Komisja Europejska uzna podatek za niezgody z prawem europejskim, co mogłoby narazić Skarb Państwa na olbrzymie koszty.

 

Stawka VAT m.in. foteliki dziecięce, mieszkania, bilety do kina i teatru nie będzie podniesiona

 

- Nie, nie będzie podnoszonej stawki VAT-u. Też nie będzie jeszcze, na pewno w tym roku ani na rok przyszły obniżonej aż do 20 proc. tej podstawowej stawki VAT-u. Po prostu musimy zobaczyć, jak realizuje się dochody podatkowe, żeby myśleć o obniżeniu. Chociaż rzeczywiście obniżenie podatków jest generalnie dobrym pomysłem, ale jeszcze nie w tej chwili. Musimy sprawdzić jak wyjdzie uszczelnianie VAT - mówił.

 

O tym, że rząd planuje rewolucję w VAT poprzez likwidacjęśrodkowej 8-proc. stawki i zmniejszenie najwyższej do 20 proc. donosiła w zeszłym tygodniu "Rzeczpospolita". "Ministerstwo Finansów pracuje nad wprowadzeniem dwóch stawek VAT - dowiedziała się Rzeczpospolita. "Najpoważniej rozważana propozycja to 5 i 20 proc. zamiast obecnych 5, 8 i 23 proc." - pisała gazeta.

 

Podstawowa stawka VAT od 1 stycznia 2011 r. wynosi 23 proc. (wzrosła wtedy z 22 proc. w związku ze złą sytuacją budżetu państwa i ryzykiem dalszej destabilizacji finansów publicznych na skutek szybkiego wzrostu długu publicznego). Według obecnych przepisów 1 stycznia 2017 r. powinna powrócić stawka 22 proc.

 

Oprócz stawki podstawowej w naszym kraju mamy też dwie stawki obniżone: 8-proc. i 5-proc. (np. chleb, nabiał, przetwory mięsne, produkty zbożowe: mąka, kasze, makaron, soki, książki drukowane oraz wydawane na dyskach, taśmach i innych nośnikach, a także czasopisma specjalistyczne).

 

PAP