Minister sprawiedliwości i prokurator generalny dodał, że sędziowie nie przestrzegali konstytucji, postawili się ponad nią, a więc działali bezprawnie. 

 

Opinie ośmiu konstytucjonalistów

 

Poinformował, że przyszedł do studia z ośmioma opiniami wybitnych polskich konstytucjonalistów, w tym szefów katedr prawa konstytucyjnego uniwersytetów w Polsce, którzy "mówią, że Trybunał nie miał prawa procedować poza ustawą o TK".  

 

Minister wskazał, że dziś nie byłoby żadnego problemu, gdyby Trybunał zaczekał pół roku i orzekał w składzie "wymaganym, czyli przynajmniej 13 sędziów, aby orzec  niekonstytucyjność nowelizacji ustawy o TK". - Mógł to zrobić, ale nie chciał - dodał.

  

Jego zdaniem sędziowie dali się wciągnąć w spór polityczny pod wodzą prof. Rzeplińskiego, który "wielokrotnie już pokazał, że wyszedł z roli sędziego, a wszedł w buty polityka".

 

Wyciek jednej z wersji projektu wyroku Trybunału Ziobro nazwał "wydarzeniem bez precedensu". - Nie możemy przejść nad tym do porządku dziennego - stwierdził.  

 

Kto zyskał na przecieku?

 

Prowadzący program Grzegorz Kozak zauważył, że na przecieku najbardziej zyskało PiS, bo miał on skompromitować Trybunał Konstytucyjny i Platformę Obywatelską.

 

- Myślę, że w tej sprawie najbardziej kompromitujące jest co innego, że projekt powstał 10 dni przed rozprawą. Notatki sędziowie mogą przygotowywać, ale to był projekt z sentencją i blisko 300-stronnicowym uzasadnieniem - stwierdził minister sprawiedliwości.