Od 2012 r. w Polsce można używać trzech rodzajów leków zawierających marihuanę leczniczą o nazwach: Bediol, Bedrocan i Sativex. Dwa pierwsze są stosowane w leczeniu padaczki lekoopornej u dzieci i trzeba ja sprowadzać z Holandii. Sativex, używany przez pacjentów chorych na stwardnienie rozsiane, któremu towarzyszy bolesna sztywność mięśni, został dopuszczony do obrotu w kraju i nie ma konieczności imprtowania go. Środki te są jednak drogie - cena jednego opakowania to ponad 2,5 tys. złotych.


Decyzja "jak najbardziej uzasadniona"


Zdaniem prof. Pawła Januszewicza, konsultanta medycznego Fundacji Polsat, decyzja ministerstwa "jest jak najbardziej uzasadniona". - Dobrze, że idziemy w tę stronę. Na świecie medyczna marihuana jest refundowana od dłuższego czasu. W sensie pediatrycznym można powiedzieć, że jest to rozwiązanie w pełni sprawdzone i działa - powiedział polsatnews.pl profesor Januszewicz.


Leki można sprowadzać do Polski w ramach procedury importu docelowego. Oznacza to, że są one wtedy importowane dla konkretnego pacjenta. Wnioski lekarzy dotyczące importu docelowego są potwierdzane przez specjalizującego się w danej dziedzinie konsultanta medycznego wojewódzkiego lub krajowego, a potem akceptowane przez ministra zdrowia. Dopiero po uzyskaniu akceptacji resortu, lekarz może wypisać na ten rodzaj leków receptę.


TK: regulacja medycznego wykorzystania marihuany celowa


17 kwietnia 2015 roku Trybunał Konstytucyjny zasygnalizował Sejmowi celowość działań ustawodawczych zmierzających do uregulowania kwestii medycznego wykorzystania marihuany. TK zaznaczył, że w świetle badań naukowych marihuana może być wykorzystywana w celach medycznych, zwłaszcza dla łagodzenia negatywnych objawów chemioterapii stosowanej w chorobach nowotworowych.

 

polsatnews.pl, PAP