Mieczysław Dziemieszkiewicz, żołnierz NSZ i Narodowego Zjednoczenia Wojskowego, jako dwudziestolatek, tuż przed końcem wojny, dołączył do oddziału partyzanckiego. Po śmierci brata zabitego przez sowietów poprzysiągł komunistom zemstę. Akcja filmu rozgrywa się w latach 1945-1951. Na ekranie zaprezentowano ostatnie sześć lat życia Dziemieszkiewicza.

 

Pełen tytuł fabularnego filmu to: "Historia Roja, czyli w ziemi lepiej słychać". Jerzy Zalewski wyreżyserował go według własnego scenariusza, napisanego w dużej mierze na bazie dokumentacji filmowej, którą w latach 90. zrealizował Jan Białostocki - stugodzinnego materiału, na który złożyły się zapisy rozmów z żyjącymi jeszcze wtedy Żołnierzami Wyklętymi.

 

"W roku 2011 mieliśmy już skończony montaż"

 

W obsadzie "Historii Roja" są m.in.: Krzysztof Zalewski-Brejdygant (jako odtwórca głównej roli "Roja"), Wojciech Żołądkowicz, Piotr Nowak, Mariusz Bonaszewski, Jerzy Światłoń, Marcin Kwaśny, Sławomir Orzechowski, Dariusz Jakubowski, Jacek Kawalec, Robert Moskwa, Magdalena Kuta i Karolina Kominek.

 

Po pokazie prasowym filmu opowiadającego o Żołnierzach Wyklętych, Zalewski przypomniał, że zdjęcia do "Historii Roja" zrealizowano już w 2010 roku. - W roku 2011 mieliśmy skończony montaż - dodał. Do kin obraz trafia dopiero w roku 2016. - Mógł ten film nie istnieć, to było jego zagrożenie - zaznaczył reżyser.

 

Zalewski przypomniał trudności, jakie napotkał podczas prac nad "Historią Roja". - Temat Żołnierzy Wyklętych wciąż jest niewygodny dla wielu środowisk zakorzenionych finansowo bądź mentalnie w PRL-u. Pod adresem filmu pojawiały się również zarzuty w rodzaju twierdzeń, że opowieść o Żołnierzach Wyklętych nie może zawierać na przykład scen picia alkoholu, czy palenia papierosów. Dlaczego? Ponieważ są to z kolei elementy nieakceptowanej przez część środowiska patriotycznego kultury współczesnej - mówił reżyser.

 

- Chciałem jednak nakręcić film prawdziwy, nie sztuczną laurkę, wejść w dialog z młodymi ludźmi, także tymi, którzy o Żołnierzach Wyklętych nie wiedzą jeszcze nic - podkreślał.

 

- Walka o "Historię Roja" trwała sześć lat. To bardzo długo. Była ona nie tylko zmaganiem o patriotyczną wymowę filmu, ale także o samodzielność twórczą. Nie obyło się bez poniesienia pewnych konsekwencji - wspominał Zalewski.

 

Andrzej Duda honorowym patronem filmu

 

- Dziękuję za ten film, to jest wielki moment na drodze tworzenia kultury polskiej - powiedział przed premierą prezydent Andrzej Duda, który jest honorowym patronem "Historii Roja".

 

W uroczystej premierze filmu w warszawskiej Kinotece, oprócz prezydenta, wzięli udział m.in. wicepremier i minister kultury prof. Piotr Gliński, sekretarz stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego Jarosław Sellin oraz kombatanci.

 

Prezydent podkreślił, że jest bardzo poruszony i zaznaczył, że nie czuje się honorowym gościem. - Myślę, że honorowymi gośćmi są tutaj przede wszystkim kombatanci - przyznał. - Ja jestem tutaj jako prezydent RP, żeby podziękować - podsumował.

 

Duda dziękując reżyserowi podkreślił, że "włożył on w ten film całego siebie - mimo wszystkich problemów, które były na tej drodze, tych kłód, które były pod nogi rzucane, żeby ten film nie powstał, żeby utrudnić pracę nad nim, żeby w miarę możliwości jeszcze był on jak najpóźniej".

 

Polsat News, PAP