- Mi się wydaje, że sprawa jest stara, znana i trochę to nazywam odgrzewanym kotletem, na trochę nowym tłuszczu. Lech Wałęsa nigdy nie chciał dokładnie powiedzieć jak to było, ale powiedział, że podpisał, że próbował ich oszukać itd. - stwierdziła wiceprzewodnicząca Platformy Obywatelskiej.

 

- Mnie szczegóły nie interesują. Owoce miał dobre, mówiąc po chrześcijańsku, bo załatwił z Jelcynem wyprowadzenie wojsk rosyjskich z Polski, potem wejście do Unii i NATO. To wszystko zawdzięczmy całemu ruchowi, ale symbolem tego ruchu był i jest Lech Wałęsa - dodała.

 

"Dla polityków oświadczenia majątkowe, to taki temat, że każdy się trzęsie"

 

W rozmowie z Dariuszem Ociepą prezydent Warszawy odniosła się również do sprawy Andrzeja B. Były minister sportu i b. sekretarz generalny PO usłyszał w poniedziałek sześć zarzutów podania nieprawdy w oświadczeniach majątkowych oraz jeden ws. uchylania się od podatku.

 

Gronkiewicz-Waltz przyznała, że Andrzej B. od dawna nie pełni już w Platformie żadnych funkcji, a teraz nie jest już nawet jej członkiem. - Pamiętajmy również, że już ponad pół roku temu zrezygnował z funkcji sekretarza generalnego - przypomniała.

 

- Pamiętajmy, że po pierwsze nie wiemy czy on to ujawnił, nie ujawnił, czy źle ujawnił, czy miał na to dochody. Ciężko powiedzieć, no ale oświadczenie majątkowe to jest taki problem polityków. Każdy się trzęsie, żeby dobrze to wypełnić - przyznała wiceprzewodnicząca PO.

 

Powiedziała również, że jej zdaniem "takie sprawy mają zakryć opinię Komisji Weneckiej, która ujawniona została akurat 2 dni temu". - Teraz wszystko będzie podejrzane. W momencie kiedy był raport Komisji to akurat było przeszukanie u gen. Jaruzelskiego i CBA u Andrzeja Biernata. Jednym słowem są pewne działania, które mają zakryć (opinię Komisji Weneckiej - red.) - podsumowała.

 

Polsat News