Rozporządzenie ministra rolnictwa przewiduje docelowo zmniejszenie populacji dzików tak, aby na kilometrze kwadratowym powierzchni było najwyżej statystyczne 0,5 osobnika. Według naukowców, takie zgęszczenie pozwoli na zahamowanie rozprzestrzeniania się ASF.

 

Sprawą odstrzału dzików zajmowała się w czwartek wieczorem sejmowa komisja rolnictwa. Jak informował wiceminister Jacek Bogucki, sanitarny odstrzał będzie przeprowadzony w 50-kilometrowym pasie wzdłuż granicy z Białorusią i Ukrainą. Obejmie on 312 gmin, z tego 78 objętych restrykcjami. Wyłączone będą parki narodowe. W sumie zostanie zabitych 40 tys. dzików, tj. znacznie więcej niż obejmują plany łowieckie - zapewnił wiceminister.

 

Weterynarz pokieruje myśliwym

 

Nad wykonaniem rozporządzenia będą czuwali powiatowi lekarze weterynarii. Odstrzału będą dokonywali myśliwi po zwarciu stosownych umów z kołami łowieckimi. Mają być one podpisane do połowy marca. Zmniejszanie populacji dzików może potrwać kilka miesięcy - zaznaczył Bogucki. Tusze zabitych dzików mogą być wykorzystane tylko na użytek własny lub będą utylizowane.

 

Akcja zmniejszenia populacji dzików będzie kosztowała 18 mln zł. Środki na ten cel pochodzić będą z rezerwy celowej - wyjaśnił Bogucki.

 

Obecny na czwartkowym posiedzeniu komisji minister Krzysztof Jurgiel podkreślił, że uzgodnienie rozporządzenia nie było proste, zastrzeżenia miał m.in. resort środowiska. Argumentem było zagrożenie chorobą ASF ze strony Ukrainy, gdzie wirus rozprzestrzenia się w sposób niekontrolowany.

 

Nie będą strzelać w Puszczy Białowieskiej

 

Zastępca Głównego Lekarza Weterynarii Krzysztof Jażdżewski potwierdził, że zgoda na odstrzał dzików jest "swoistym kompromisem". Jeżeli chodzi o Białowieski Park Narodowy, to w jego otulinie w końcu marca zostaną ustawione specjalne pułapki na dziki, bo tam nie będzie można do zwierząt strzelać. "Będziemy chcieli, by większość dzików, która wychodzi z parku była wyłapywana przez pułapki". Zainstalowane będą 4 pułapki. Wszystkie wyłapane dziki będą uśmiercane i będą od nich pobierane próbki do celów naukowych. Planujemy w ciągu 3 lat pozyskać w ten sposób 1500 dzików z otuliny parku - wyjaśnił wiceszef Inspekcji Weterynaryjnej.

 

"Oceniamy, że to rozporządzenie da spory efekt w zakresie rozrzedzenia stad dzików" - zaznaczył Jażdżewski.

 

Uczestniczący w komisji rolnicy z woj. podlaskiego mówili, że odstrzał dzików powinien nastąpić jak najwcześniej, bo one niszczą zasiane uprawy rolne. Pytali jak to jest, że myśliwemu płaci się za odstrzał, podczas, gdy rolnik ponosi straty.

 

Minister: koła łowieckie do rozwiązania

 

Odnosząc się do wypowiedzi rolników Jurgiel powiedział, że jest za tym, żeby wzmocnić nadzór nad kołami łowieckimi, a być może należy je rozwiązać, bo nie wykonują planów. Opowiedział się za tym, by Polski Związek Łowiecki był nadzorowany przez resort rolnictwa, bo to minister rolnictwa musi tłumaczyć się przed rolnikami za straty spowodowane przez zwierzęta.

 

Do tej pory w Polsce stwierdzono 85 przypadki ASF u dzików. Ostatni przypadek zanotowano w styczniu. Zostały także wykryte 3 ogniska choroby u świń, łącznie chorowało 16 sztuk trzody chlewnej. Miejsca te znajdują się w pasie 25 km od granicy z Białorusią. Choroba jest śmiertelna dla świń domowych i dzików, ale nie jest groźna dla ludzi.

 

Afrykański pomór świń pierwszy raz opisano w 1921 roku w Kenii. Do Europy wirus przywędrował w 1957 roku. W Europie Wschodniej choroba ta pojawiła się w 2007 roku. Jest ona trudna do zwalczania, nie ma na nią szczepionki, dlatego przynosi duże straty ekonomiczne, m.in. kraj, w którym wystąpił ASF, nie może eksportować mięsa i żywych zwierząt przez dwa lata od likwidacji ognisk choroby.

 

PAP