- W przyszłości służby wywiadowcze mogą wykorzystać IoT do identyfikacji, nadzoru, monitorowania, lokalizowania, wykrywania naboru (rekrutacji), bądź też do uzyskiwania dostępu do sieci i danych użytkowników - tłumaczył wcześniej w tym tygodniu Clapper przemawiając przed Kongresem.

 

Słowa Clappera przytoczył portal Electronic Times. Strona zwraca uwagę że, szef amerykańskiego wywiadu nie uściślił, o jakie dokładnie służby mu chodziło. Podkreślono jednak, że eksperci zwracają uwagę, że szpiegowanie urządzeń IoT będzie się odbywać na podobnej zasadzie co inwigilacja telefonów komórkowych - służby będą przechwytywać sygnały transmitowane przez urządzenia.

 

Eksperyment hakerów

 

Przypomniano, że zagrożenia związane z IoT ilustruje eksperyment przeprowadzony przez dwóch hakerów: Charliego Millera i Chrisa Valaseka. Para uzyskała zdalny dostęp do samochodu, którym podróżowała po autostradzie para dziennikarzy z prędkością ponad 110 km na godzinę. Udało się przejąć kontrolę nad systemami samochodu w tym nad klimatyzacją czy multimediami działającymi na systemie Linuxa. Hakerzy byli także zdolni do odcięcia hamulców czy wyłączenia silnika. Wszystko to było możliwe z odległości ok. 16 km.

 

Jedno z głównych zagrożeń cyberbezpieczeństwa

 

Eksperci zwracają uwagę, że zainfekowane urządzenia IoT mogą stać się jednym z największych zagrożeń dla cyberbezpieczeństwa w br. Z raportu Dark Reading wynika, że w tym roku hakerzy zaczną koncentrować swoje działania na urządzeniach IoT i tworzyć z nich botnety - tzw. Botnet Rzeczy. Przed podobnym zagrożeniem przestrzegał w Polsce Instytut Kościuszki w swoich rekomendacjach dla cyberbezpieczeństwa i prognozach na 2016 rok.

 

PAP