Zdaniem prof. Marka Belki prezydencki projekt tzw. ustawy frankowej jest "niebezpieczną zabawą". - Może nam zdestabilizować system bankowy. Można nie lubić bankowców czy  bankierów, możemy nie lubić banków - ba mogę nawet wymienić kilka powodów, dla których jest to uzasadnione - tylko że bez systemu bankowego gospodarka utknie nam na mieliźnie - powiedział Belka.

 

"Koszty ustawy to nawe kilkadziesiąt miliardów złotych"

 

W jego ocenie koszty bezpośrednie tzw. ustawy frankowej to kilkadziesiąt miliardów złotych. Podkreślił, że "nieszczęśliwie się stało, że projektodawcy nie dokonali wyceny kosztów, bo otworzyli w ten sposób pole dla różnych innych wycen". -  Dzisiaj trudno będzie nam odwrócić tę falę, mówi się o 30-40 miliardach złotych - Belka. Dodał, że możliwe, że "część naszych banków wpadnie w kłopoty".

 

Szef NBP Zaznaczył, że będzie zwalczał propozycję prezydenta. Przedstawianiem analiz, pokazywanie niebezpieczeństw, także konsekwencji - nie tylko bezpośrednich, ale i pośrednich - a te są bardzo poważne - mówił Belka. Dodał, że o jego obawach wiedzą minister finansów Paweł Szałamacha i wicepremier Mateusz Morawiecki.

 

Według szefa NBP "jest jedna sprawa, która wymaga podjęcia". - A mianowicie banki zachowywały się niekiedy w kwestii spreadów (różnica pomiędzy ceną  sprzedaży a ceną kupna aktywów) w sposób, bym powiedział, mało odpowiedzialny. To nie było regulowane w umowach, przynajmniej w niektórych, banki dosyć swobodnie ustalały te spready - tłumaczył Belka. Jak dodał "było to z naruszeniem zasad dobrego wychowania".

 

Co zakłada prezydencki projekt?

 

Prezydencki projekt tzw. ustawy frankowej skierowany jest do osób, które wzięły walutowe kredyty mieszkaniowe na własne potrzeby. Nie będzie obejmować wykorzystujących kredyt w działalności gospodarczej. Projekt przewiduje trzy mechanizmy zmiany kredytów zaciągniętych we frankach na złotówki. Zapowiedziano również "kurs sprawiedliwy" ustalany w oparciu o kurs waluty z dnia wzięcia kredytu i kurs obecny.

 

RMF FM