Szefowa rządu zaprosiła przedstawicieli wszystkich opcji parlamentarnych, by - jak poinformował rzecznik rządu Rafał Bochenek - porozmawiać o sytuacji międzynarodowej i polityce zagranicznej. Szefowie klubów PiS, PO, Nowoczesnej i PSL, zadeklarowali, że wezmą  udział w spotkaniu. - Mam taki zwyczaj, że nie odmawiam przyjęcia zaproszenia premiera czy prezydenta, niezależnie z jakiej partii są. Jeżeli bierzemy udział w demokratycznym życiu i normalnie traktujemy politykę, to na nikogo się nie obrażamy, nawet jeżeli mamy inne zdania - powiedział szef klubu PO Sławomir Neumann.

 

"Polska się putinizuje, ale..."

 

Stefan Niesiołowski w Polsat News odniósł się też do ostatniej wypowiedzi o rządach w Polsce szefa PE Martina Schulza, który stwierdził, że "to jest sterowana demokracja a'la Putin, niebezpieczna putinizacja polityki europejskiej".

 

Poseł PO komentując to stwierdził, że Polska się putinizuje, chociaż "Polska to nie Rosja Putina, a Kaczyński to nie Putin". - M.in. nie prowadzi wojen, to prawda. Ale w obszarze wewnętrznym Putin też ma demokratyczny mandat, ma większość i wykorzystuje to do tego, żeby zniszczyć niezależne sądy, nie ma niezależnych mediów, nie ma opinii publicznej, służby cywilnej, a parlament jest dekoracyjny. Te wszystkie elementy już są, albo za chwilę będą w Polsce – powiedział Niesiołowski w rozmowie z Bartoszem Kurkiem. – W tym obszarze to jest putinizacja, orbanizacja. Łukaszenka też ma demokratyczny mandat, on wygrywa wybory, ale wygranie wyborów nie oznacza, że można łamać konstytucję, a PiS łamie konstytucję, zdemolował Trybunał i nie ma kto tego określić - zaznaczył.

 

"Państwa NATO nie mogą obradować w kraju autorytarnym"


Niesiołowski przypomniał, że w Polsce wiele osób walczyło o wolność i demokrację. - Nie można łamać tego, za co wiele ludzi bardzo cierpiało. To jest coś niesłychanego, że tak łatwo, szybko i stosunkowo bezboleśnie z kraju demokratycznego przekształcamy się w – najlepszym wypadku – demokraturę. Polska nie jest już krajem demokratycznym w takim rozumieniu, w jakim była jeszcze trzy miesiące temu - ocenił.


- Jeśli PiS w dalszym ciągu będzie robiło to, co robi, to mam nadzieję, że szczyt NATO w Warszawie (planowany na lipiec -red) będzie zagrożony. Państwa NATO nie mogą obradować w kraju autorytarnym. Nie wyobrażam sobie szczytu NATO u pana Łukaszenki, Putina, Orbana czy Erdogana, a do tej grupy dołącza Polska - powiedział Niesiołowski. – Ale myślę, że na razie szczyt nie jest zagrożony - zaznaczył.