Wskutek aktów przemocy w mijającym rannych i kontuzjowanych zostało 15 377 Palestyńczyków i 350 Izraelczyków.

 

Około 90 proc. spośród tych Palestyńczyków ucierpiało głównie w trakcie demonstracji i starć z policją na okupowanym terytorium Zachodniego Brzegu i we Wschodniej Jerozolimie.

 

Ponad połowa rannych Palestyńczyków to zatruci gazem łzawiącym, których stan wymagał interwencji lekarza. Z kolei jedna czwarta odniosła obrażenia od kul gumowych, a 14 proc. z nich od ostrej amunicji lub bezpośredniej agresji fizycznej.

 

Zmuszeni do ucieczki

 

W ciągu 2015 roku na rozkaz władz izraelskich wyburzono 530 budynków należących do Palestyńczyków na Zachodnim Brzegu i we Wschodniej Jerozolimie. Skutki tych działań odczuły 3 342 osoby, które zmuszone były opuścić swe domy lub poniosły szkody materialne w inny sposób.

 

Jako przyczynę burzenia palestyńskich domów władze izraelskie podają zazwyczaj "brak oficjalnego pozwolenia władz na budowę".

 

Fala przemocy to wynik braku nadziei


Fala izraelsko-palestyńskiej przemocy nie słabnie od trzech miesięcy. Władze Izraela twierdzą, że palestyńscy przywódcy namawiają młodych ludzi do atakowania Izraelczyków z powodu sporu o dostęp muzułmanów i żydów do obiektów sakralnych na Wzgórzu Świątynnym w starej części Jerozolimy. Palestyńczycy uważają, że fala przemocy to wynik braku nadziei na stworzenie państwa palestyńskiego po latach nieudanych rozmów pokojowych.

 

PAP