We Włoszech wyjątkowo ciepły grudzień spowodował, że zakwitły polne kwiaty - pierwiosnki i fiołki, dwa miesiące wcześniej niż zwykle kwitną mimozy, zaczęły także latać komary.

 

Włoski związek rolników rolników Coldiretti opracował raport, z którego wynika, że temperatura w grudniu tego roku jest o 2,5 stopnia Celsjusza wyższa od średniej temperatury dla tego tego miesiąca. Suma opadów jest niższa o 95 proc. od średniej. Zwykle deszczowy grudzień jest suchy, a poziom wody w Padzie i innych rzekach jest taki sam, jak latem.

 

W niektórych rejonach górskich wprowadzony został w lasach alarm pożarowy z powodu zagrożenia zapaleniem wysuszonej trawy i krzewów.

 

Związek rolników Coldiretti stwierdza, że zmiany klimatyczne w ostatnich 10 latach przyniosły włoskiemu rolnictwu straty, które szacowane na 14 miliardów euro. Obecna sytuacja stanowi zagrożenie dla upraw, nie tylko z powodu wysokich jak na tę porę roku temperatur, ale także dlatego, że w tym roku owadzich szkodników nie wyeliminowało zimno.

 

Tymczasem władze Mediolanu ogłosiły, że jeśli poziom szkodliwych substancji zawartych w powietrzu szybko nie spadnie, to w przyszłym tygodniu zamkną miasto dla samochodów na trzy dni. W ten sposób władze chcą zmniejszyć smog w tym miescie (na zdj.). Podobny zakaz ma także obowiązywac w Rzymie od 28 do 29 grudnia od godz. 10 do 16. Wysoki poziom zanieczyszczenia szkodliwymi pyłami utrzymuje się w tych miastach od kliku tygodni.

 

PAP