Dyrektor przypomniał, że termin na publikację mija właśnie w poniedziałek, ale nie wynika to z przepisów. - Przepisy mówią wyłącznie tyle, że jest to niezwłocznie - podkreślił Deminet.

 

"Nie jest to termin twardy"


Jak dodał, termin siedmiu dni roboczych na publikację w dziennikach to wewnętrzna zasada ustanowiona w Rządowym Centrum Legislacji po problemie z publikacją ustawy o rajach podatkowych. - W zeszłym roku wprowadziliśmy nasze wewnętrzne zasady, że w normalnych warunkach, gdy nie ma dużej kolejki aktów do ogłoszenia, wyroki TK powinny być ogłaszane nie później niż w siódmym dniu roboczym po dniu otrzymania - zaznaczył Deminet. Chodzi także o to, by organy nadsyłające wiedziały, kiedy mogą się spodziewać ogłoszenia aktu. - Nie jest to termin twardy, nie ma żadnego umocowania, jest to rodzaj naszej jednostronnej deklaracji - podkreślił dyrektor.


Ustawa, dzięki której rząd chciał od przyszłego roku ograniczyć wyprowadzanie przez firmy zysków za granicę, powinna była zostać opublikowana do końca września 2014 roku, a została trzy dni później, w efekcie istniały obawy, że nowe przepisy wejdą w życie z rocznym opóźnieniem.

 

Nie ma wizy, nie ma publikacji


Według Demineta publikacja aktu to czynność, która "jest wspólna dla wszystkich dzienników urzędowych, zarówno dla Dziennika Ustaw i Monitora Polskiego, jak i dla np. dzienników wojewodów", a "rola prezesa Rady Ministrów jest analogiczna do roli np. wojewody w województwie". Jak tłumaczył, te osoby odpowiadają za to, co się pojawi, "oczywiście nie w sensie merytorycznym, lecz w sensie formalnym".


Jak mówił, organ odpowiedzialny za publikację aktu wydaje wizę i "póki nie nada wizy, póty my nie możemy ogłosić aktu" - dodał.


Według Demineta rutynowo prezes Rady Ministrów upoważnia do wydania wizy w jego imieniu prezesa i wiceprezesów RCL. Jak dodał, w każdym jednak momencie premier może cofnąć upoważnienia w ogóle lub w przypadku jednego aktu; wtedy nikt go nie zastępuje i prezes RM nadaje wizę sam.

 

Data publikacji "w trakcie ustalania"


- Pani premier w tym przypadku wyraziła życzenie, że chce zapoznać się z aktem, i że ona sama wyrazi zgodę na jego ogłoszenie - dodał.

 

Na stronie Rządowego Centrum Legislacji, które ogłasza akty prawne, w tym orzeczenia TK,  nie ma jeszcze tzw. daty najpóźniejszego ogłoszenia orzeczenia Trybunału z 3 grudnia. Widnieje informacja,  że data "jest w trakcie ustalania".

 

Najpóźniejsza data ogłoszenia jest wyznaczana zgodnie z "procedurą określania czasochłonności”. Według tej procedury, w przypadku orzeczeń Trybunału planowany termin od dnia otrzymania aktu przez Rządowe Centrum Legislacji do planowanego dnia ogłoszenia to: 5-7 dni roboczych, jeśli orzeczenie liczy do 3 stron; 5-10 dni roboczych - jeśli liczy 4-10 stron; 5-15 dni - jeśli liczy 11-50 stron.

PAP, polsatnews.pl