W październiku 2014 roku Turcja otrzymała prośbę z Francji o informacje dotyczące czterech domniemanych dżihadystów. Paryż nie prosił o dane Mostefaia, ale Ankara przeprowadziła śledztwo w jego sprawie, gdyż był on powiązany z grupą, którą badały francuskie służby - dodało źródło.

 

Urodzony we Francji w regionie Chartres 29-latek o algierskich korzeniach kilkakrotnie był skazywany za drobne przestępstwa. Francuskie służby od 2010 roku wiedziały o jego związkach z radykalnymi muzułmanami.

 

Turecki przedstawiciel władz podkreślił, że Mostefai w 2013 roku dostał się do Turcji w prowincji Edirne, na północnym zachodzie. Prowincja ta leży przy granicach z Bułgarią i Grecją. - Nie mamy żadnych danych świadczących o tym, że opuścił kraj - dodał.

 

Według anonimowego przedstawiciela Ankary władze Francji poprosiły Turcję o informacje dotyczące Mostefaia dopiero po piątkowych zamachach, do których przyznało się Państwo Islamskie i w których zginęło co najmniej 129 osób.

 

Do serii zamachów doszło w sześciu różnych miejscach Paryża - m.in. w okolicach stadionu, gdzie rozgrywano mecz Francja-Niemcy.  Do zamachu przyznało się Państwo Islamskie. Zagroziło też Francji kolejnymi atakami.

Po tragicznych wydarzeniach w Paryżu prezydent Hollande ogłosił stan wyjątkowy, wprowadzono także kontrole na granicach.

 

Zobacz również:

Premier Francji: terroryści mogą znowu uderzyć

 

Francuzi potwierdzili tożsamość głównego organizatora zamachów. To 27-letni Abdelhamid Abaaoud

 

BBC, PAP