Bąkiewicz o "skandalu w trakcie procesu". Został upomniany w sądzie

Polska

Robert Bąkiewicz chce wyłączenia sędzi Marty Pilśnik od orzekania w sprawie, w której Andżelika Domańska zarzuca mu naruszenie nietykalności osobistej. Do zdarzenia miało dojść w 2020 roku podczas akcji protestacyjnej Ogólnopolskiego Strajku Kobiet. W trakcie wtorkowej rozprawy Bąkiewicz mówił, że "nie rozumie sądu", a sędzia Pilśnik kilkakrotnie zwracała mu uwagę na jego zachowanie.

Mężczyzna w garniturze z krawatem przemawia do mikrofonów, za nim stoją inni mężczyźni.
Polsat News
Robert Bąkiewicz

Wniosek o wyłączenie sędzi Marty Pilśnik od orzekania w sprawie wytoczonej przez Andżelikę Domańską złożyli obrońcy Roberta Bąkiewicza podczas wtorkowej rozprawy. Miał ją zepchnąć ze schodów kościoła, ze względu na co kobieta zarzuca mu naruszenie nietykalności osobistej. "Odbierają mi prawo do obrony i ignorują świadków, dlatego wnieśliśmy o natychmiastowe wyłączenie sędzi Marty Pilśnik" - stwierdził Bąkiewicz we wpisie na platformie społecznościowej X.

Robert Bąkiewicz oskarżony przez Andżelikę Domańską

Do zdarzenia doszło 25 października 2020 roku. Tego dnia Ogólnopolski Strajk Kobiet zorganizował w świątyniach w całej Polsce akcję protestacyjną. Doszło do starcia protestujących i Straży Narodowej, na której czele stał Robert Bąkiewicz.

 

W kościele św. Krzyża w Warszawie, a następnie przed nim, znajdowała się też była aktywistka Strajku Kobiet Andżelika Domańska. Według jej relacji, były przewodniczący Stowarzyszenia Marsz Niepodległości miał ją popchnąć na schodach, przez co kobieta upadła, uderzyła się i straciła przytomność.

 

ZOBACZ: Zarzuty dla Roberta Bąkiewicza. "Podżeganie do pozbawienia życia"

 

Sprawą zajęła się policja, a następnie prokuratura, która zdecydowała się umorzyć postępowanie. Wówczas aktywistka postanowiła wnieść do sądu prywatny akt oskarżenia, w którym zarzuca Bąkiewiczowi naruszenie jej nietykalności cielesnej.

 

Proces w tej sprawie ruszył przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Śródmieścia we wrześniu 2024 r. We wtorek odbyła się kolejna rozprawa.

Proces Roberta Bąkiewicza. Wniosek o wyłączenie sędzi

W trakcie rozprawy sędzia Marta Pilśnik rozpatrywała wnioski dowodowe obrońców Bąkiewicza, m.in. o powołanie kolejnych świadków oraz wniosek pełnomocniczki oskarżycielki prywatnej. Wnioski te zostały odrzucone.

 

Obecny na sali sadowej Bąkiewicz wskazywał, że mamy do czynienia ze "skandalem w trakcie procesu". - Odmawia mi się przesłuchania świadków, którzy mogliby być ważnym dowodem w tej sprawie. (...) Przewaga świadków oskarżycielki jest znaczna - mówił Bąkiewicz.

 

ZOBACZ: Pierwszy taki proces w Polsce. Biskup stanął przed sądem

 

Wskazywał też na "nierówność postępowania" czy "odmawianie mu prawa do obrony". - Jesteśmy świadkami spektaklu, który toczy się na potrzeby polityczne i medialne, a który ma uderzać w moją działalność. (...) Nie rozumiem sądu, który działa w sposób nielogiczny i sprzeczny. (...) Spektakl trwa - powiedział Bąkiewicz.

 

Sędzia Pilśnik kilkakrotnie zwracała mu uwagę na zachowanie na sali rozpraw.

Obrońcy Bąkiewicza: Nierówne traktowanie stron postępowania

Z kolei obrończyni aktywistki, odnosząc się do jednego z wniosków obrońców Bąkiewicza, zaznaczyła, że ma on na celu przedłużanie postępowania.

 

Następnie jeden z obrońców Bąkiewicza, adw. Adam Janus, złożył wniosek o wyłączenie sędzi Pilśnik od orzekania w sprawie podkreślając, że "oskarżony nie może realizować swoich podstawowych gwarancji procesowych" oraz, że przez to "nie może być mowy o rzetelnym procesie".

 

ZOBACZ: Ma 71 lat i 222 proc. pożyczki do spłaty. Skarga nadzwyczajna w Sądzie Najwyższym

 

Mec. Janus zaznaczył, że wyłączenie sędziego jest możliwe, jeżeli w sposób nieuzasadniony odrzuca wnioski stron. - Prowadzenie rzetelnej i realnej obrony wymaga prowadzenia postępowania w sposób kompletny, a ze względu na decyzje przewodniczącej, jedynym na tym etapie środkiem obrony jest wniosek o wyłączenie sędziego - podkreślił mec. Janus.

 

Z kolei drugi z obrońców, adw. Tomasz Mielke, wskazywał na "nierówne traktowanie stron postępowania" i wątpliwości, co do bezstronności sądu. Z uwagi na to, że wniosek musi zostać rozpatrzony, sędzia Pilśnik zarządziła przerwę w rozprawie.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Maria Literacka / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie