"Muszę ich zmartwić". Zawieszony poseł PiS nie zgadza się z decyzją Kaczyńskiego

Polska

- Tych, którzy chcieliby, żebym Prawo i Sprawiedliwość opuścił, muszę zmartwić, nie mam takich zamiarów - powiedział we wtorek Krzysztof Szczucki. Polityk razem z Pawłem Jabłońskim, w odróżnieniu od reszty klubu, wstrzymał się od głosu ws. weta prezydenta do nowelizacji KPK. Decyzja o zawieszeniu go w prawach członka zapadła po jego słowach w "Graffiti" w Polsat News.

Portret Krzysztofa Szczuckiego w garniturze i krawacie, z okularami na nosie.
Polsat News
Krzysztof Szczucki nie ma zamiaru opuszczać Prawa i Sprawiedliwości

Krzysztof Szczucki ocenił we wtorek na antenie telewizji wPolsce24, że decyzja o zawieszeniu go w prawach członka Prawa i Sprawiedliwości nie ma uzasadnienia. - Liczę, że niebawem dojdzie do odwieszenia - powiedział, wskazując, że przynależność do partii politycznej nie zdejmuje z niego obowiązku "mówienia, jakie jest prawo".

 

Szczucki powiedział ponadto, ze wszystkie jego dotychczasowe działania były zgodne ze statutem partii oraz zadeklarował, że weźmie udział we wszystkich potrzebnych procedurach statutowych w tej sprawie i wykorzysta "wszystkie możliwości, żeby decyzja została uchylona".

 

ZOBACZ: Poseł PiS zawieszony w partii. Decyzja Jarosława Kaczyńskiego

 

- Tych, którzy chcieliby, żebym Prawo i Sprawiedliwość opuścił, muszę zmartwić, nie mam takich zamiarów - stwierdził poseł. Dopytywany o to, kto chciałby jego "wyjścia" z partii, Szczucki oparł: "Jak to się mówi w polityce: są wrogowie, więksi wrogowie i koledzy z listy wyborczej".

 

O zawieszeniu Szczuckiego w prawach członka Prawa i Sprawiedliwości poinformował w ub. tygodniu rzecznik ugrupowania Rafał Bochenek. Dodał, że sprawa została skierowana do rzecznika dyscyplinarnego ugrupowania prof. Karola Karskiego. Karski potwierdził, że postępowanie dyscyplinarne zostało już wszczęte.

Poseł PiS zawieszony. Wcześniej wygłosił kontrowersyjne słowa w "Graffiti"

Szczucki oraz Paweł Jabłoński - w odróżnieniu od reszty klubu - wstrzymali się od głosu ws. weta weta prezydenta do nowelizacji Kodeksu postępowania karnego. Wszyscy pozostali posłowie PiS zagłosowali przeciw jego odrzuceniu. Przypomnijmy, że zawetowana przez Karola Nawrockiego nowelizacja zakładała zmiany, o które od lat zabiegali kibice piłkarscy. Zawarto w niej m.in. nowe, odmienne podejście do możliwości stosowania tymczasowych aresztów z powodu tzw. surowości kary.

 

Zawieszenie Szczuckiego w prawach członka klubu parlamentarnego PiS zapadło decyzją Jarosława Kaczyńskiego po jego wypowiedzi w "Graffiti" na antenie Polsat News. 30 marca polityk powiedział, że wyłamał się z dyscypliny partyjnej z uwagi na to, że nie zgadza się z "polityką tymczasowych aresztów, która w tej chwili obowiązuje i jest nadużywana"

 

 

 

 

Szczucki podkreślił w rozmowie z Marcinem Fijołkiem, że jest przede wszystkim prawnikiem, a dopiero później politykiem i postępuje zgodnie ze swoim sumieniem. - Jeżeli uważam, że coś jest zgodne, niezgodne z konstytucją, zgodne, niezgodne z prawem, to o tym mówię - dodał, podkreślając, że "sądy powinny działać sprawnie, orzekać szybko i ewentualnie umieszczać ludzi w zakładach karnych, jeżeli na to zasługują".

Krzysztof Szczucki zawieszony w prawach członka PiS. "Nie otrzymałem oficjalnej informacji"

Władze PiS nie wskazały oficjalnie powodu zawieszenia posła, natomiast media spekulowały, że może chodzić o głosowanie nad prezydenckim wetem. Kolejnymi, przypuszczalnymi przyczynami decyzji w sprawie jego zawieszenia, mogą być m.in. skrytykowanie prezydenta Nawrockiego w związku z decyzją o odebraniu ślubowania tylko od dwóch osób wybranych na sędziów Trybunału Konstytucyjnego albo zapewnienie, że nie podpisałby się pod wnioskiem polityków PiS do TK o zbadanie konstytucyjności przepisów dot. procedury wyboru sędziów TK przez Sejm.

 

Szczucki, pytany we wtorkowym programie o to, czy "poszło o Trybunał Konstytucyjny", powiedział: "tak myślę; jeszcze nie otrzymałem żadnej oficjalnej informacji". Dopytany z kolei, czy decyzją o wstrzymaniu się od głosu nad prezydenckim wetem do noweli KPK "wystąpił nie tylko wobec PiS, ale także przeciwko prezydentowi", Szczucki zaprzeczył.

 

ZOBACZ: Zamieszanie z sędziami TK. "Moim obowiązkiem jest złożenie ślubowania"

 

Podkreślił przy tym, że na bieżąco informuje prezydenta nt. "motywów swoich działań i o swoich poglądach politycznych". - Mam takie przekonanie, że prezydent docenia to, że ktoś szczerze dzieli się swoimi przekonaniami i mówi mu, jak swoim zdaniem należy interpretować prawo - dodał. Zaznaczył, że ostatecznie Nawrocki podejmuje decyzje autonomicznie.

 

- Moja przynależność do partii politycznej nie zdejmuje ze mnie obowiązku mówienia, jakie jest prawo, jeżeli ktoś o prawo mnie pyta. Autorytet prawniczy buduje się latami, a można go stracić w pięć minut(...) Nie chcę go stracić, tak jak go tracą ludzie, którzy są w stanie swój autorytet położyć na szali różnych opinii - wyjaśnił poseł.

 

ZOBACZ: Prezydenckie weto ws. KPK. Posłowie zagłosowali

 

Szczucki był także pytany o stowarzyszenie tworzone przez Mateusza Morawieckiego, które ma się skupić na sprawach gospodarczych. Poseł podkreślił, że w tym aspekcie blisko współpracuje z byłym premierem w ramach PiS. - Jeżeli to stowarzyszenie ostatecznie powstanie, to oczywiście, że będę w to zaangażowany - dodał. 

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Alicja Krause / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie