Burza po słowach w "Politycznym WF-ie z gościem". Ruch Przydacza ws. wpisu Szczerby
Marcin Przydacz opublikował w mediach społecznościowych pismo wysłane Michałowi Szczerbie, w którym wzywa go do usunięcia wpisu z portalu X i przeprosin. Europoseł KO skomentował w nim wypowiedź Przydacza w programie "Polityczny WF z gościem" w Polsat News. "Brak reakcji będzie powodował kolejne kroki" - zapowiedział szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej.

"W związku z nieprawdziwymi i pomawiającymi mnie twierdzeniami p. Michał Szczerba otrzymał już wezwanie do natychmiastowego zaprzestania naruszania moich dóbr osobistych i usunięcia ich skutków" - napisał w mediach społecznościowych Marcin Przydacz, do wpisu dołączając skan pisma z kancelarii prawnej wysłanej na adres biura europosła.
"Wzywam także do wpłaty odpowiedniej kwoty na Fundację Małych Stopek. Brak reakcji będzie powodował kolejne kroki. Nie zamierzam być biernym wobec kłamstw i pomówień" - dodał.
Dokument jest wezwaniem do zaniechania naruszeń dóbr osobistych i usunięcia ich skutków. Polityk domaga się w nim od Szczerby usunięcia jego wpisu w ciągu dwóch dni od otrzymania wezwania, umieszczenia na swoim koncie przeprosin oraz wpłaty 30 tys. na wspomnianą fundację.
Burza po słowach w Polsat News. Ruch Przydacza ws. komentarza Szczerby
W sprawie chodzi o wpis Michała Szczerby, będący komentarzem do słów wypowiedzianych przez Przydacza w programie Polsat News "Polityczny WF z gościem", które wywołały falę komentarzy w mediach społecznościowych.
ZOBACZ: Spór w "Debacie Gozdyry". "Może Tusk powinien pomóc żonie"
"Deklaracje Przydacza to igranie z ogniem. Najpierw namawiał rząd do wpłacenia miliarda dolarów na farsę, jaką okazała się Rada Pokoju, a teraz do udziału naszej marynarki w operacji w Iranie. To skrajna nieodpowiedzialność. PiS-ie, przestań czapkować i narażać życie polskich żołnierzy" - napisał polityk KO.
Wypowiedź Przydacza komentowali także inni jego polityczny oponenci, m.in. Krzysztof Kwiatkowski pytający "kogo minister Przydacz z Kancelarii Prezydenta chce wysłać na wojnę". Roman Giertych stwierdził z kolei, że "Przydacz nawołuje do udziału w wojnie z Iranem. Proponuję wysłać im tam cały PiS. Niech walczą o Ormuz".
Rzecznik rządu Adam Szłapka w odniesieniu do słów Przydacza ocenił: "chcą wciągnąć Polskę w konflikt na Bliskim Wschodzie. Już się nawet z tym nie kryją".
"Polityczny WF z gościem". Przydacz m.in. o sytuacji w Iranie i oczekiwaniach USA
W niedzielnym programie prowadzący Piotr Witwicki i Marcin Fijołek pytali szefa prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej m.in. o kwestię blokady przez Iran cieśniny Ormuz i roszczeń Donalda Trumpa wobec sojuszników.
ZOBACZ: Marcin Przydacz ostrzega przed reakcją USA. "Nie będzie silnego NATO"
- Nie ma oczekiwania, żeby Polska akurat brała udział w tego typu operacji. Zresztą mam wrażenie, że ani pan prezydent, ani większość Polaków nie jest gotowa i nie chce tego typu zaangażowania - powiedział.
Zaznaczył, że część zachodnich sojuszników, którzy dysponują odpowiednią flotą w ramach działalności koalicyjnej powinno wesprzeć Amerykanów. - Nie tylko w imię własnego interesu, bo to jest jasne, jeśli zostanie odblokowana cieśnina Ormuz, to spadną ceny energii, natomiast w imię też solidarności euroatlantyckiej - tłumaczył.
Odnosząc się do kryzysu wewnątrz Sojuszu przyznał, że bez USA nie będzie silnego NATO. - Jeśli Europa dzisiaj powie Amerykanom: "radźcie sobie sami, to jest wasz problem, sami sobie go wywołaliście", to za chwilę Amerykanie mogą w innej sprawie, europejskiej powiedzieć: "to jest wasz problem, europejskiego bezpieczeństwa, nas od Rosji atakującej Ukrainę dzieli cały piękny ocean, my się nie musimy w to angażować" - mówił.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej