Zestrzelony myśliwiec USA nad Iranem. Trump przekazał nowe informacje o losie załogi

Świat

Wojsko amerykańskie uratowało drugiego wojskowego, który leciał zestrzelonym w piątek nad Iranem myśliwcem F-15 - przekazał Donald Trump. Jak dodał prezydent USA, w misji poszukiwawczo-ratunkowej uczestniczyły "dziesiątki samolotów" i nie zginął żaden Amerykanin.

Donald Trump przemawia za mównicą prezydencką.
PAP/EPA/ALEX BRANDON/POOL
Donald Trump poinformował o sukcesie "jednej z najodważniejszych operacji poszukiwawczo-ratunkowych w historii USA"

"Amerykańskie wojsko przeprowadziło jedną z najodważniejszych operacji poszukiwawczo-ratunkowych w historii USA dla jednego z naszych niesamowitych oficerów, który jest również wysoce szanowanym pułkownikiem i o którym z radością informuję, że jest teraz CAŁY i ZDROWY" - napisał Trump na swoim portalu społecznościowym Truth Social.

 

Dodał, że na jego rozkaz "wojsko amerykańskie wysłało dziesiątki samolotów uzbrojonych w najgroźniejszą broń świata, żeby odzyskać zaginionego wojskowego", a w akcji "nie było ofiar wśród Amerykanów". "NIGDY NIE OPUŚCIMY ŻADNEGO AMERYKAŃSKIEGO WOJOWNIKA!" - napisał Trump.

 

Do zestrzelenia amerykańskiego myśliwca F-15 doszło w piątek nad Iranem. Od 28 lutego trwa wojna USA i Izraela z tym państwem.

Zestrzelony myśliwiec F-15 nad Iranem. Brawurowa operacja sił specjalnych

Według jednego z amerykańskich urzędników, z którym rozmawiała agencja Axios, akcję przeprowadziła wyspecjalizowana jednostka komandosów, wspierana przez silną osłonę powietrzną. Wszystkie zaangażowane siły opuściły już terytorium Iranu. Jak przekazują źródła, pilot oraz operator systemów uzbrojenia nawiązali łączność po katapultowaniu się z maszyny.

 

ZOBACZ: Doniesienia o kolejnym straconym samolocie. Fatalny dzień dla USA

 

Pilot został odnaleziony i uratowany kilka godzin po zestrzeleniu samolotu. Znacznie więcej czasu zajęło odnalezienie drugiego wojskowego. Akcja poszukiwawcza trwała ponad dobę. Amerykańskie siły specjalne były wysyłane na teren Iranu zarówno w piątek, jak i w sobotę.

 

Podczas piątkowej operacji ratunkowej Iran zaatakował amerykański śmigłowiec Black Hawk. Członkowie załogi zostali ranni, jednak maszyna była w stanie kontynuować lot.

 

W sobotę zlokalizowano drugiego członka załogi i rozpoczęto operację ratunkową. W tym samym czasie w rejon skierowano również jednostki irańskiej Gwardii Rewolucyjnej, które próbowały uniemożliwić akcję. Według źródeł amerykańskie lotnictwo przeprowadziło uderzenia na irańskie siły, aby powstrzymać je przed dotarciem do miejsca operacji.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

mbd / polsatnews.pl / PAP / Axios
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie