Głos z Kremla ws. Trumpa. "Poczekajmy, a może Macron przyzna nam rację"
Nie milkną echa po słowach, które Donald Trump skierował pod adresem prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Wypowiedź amerykańskiego przywódcy nie pozostała bez echa na Kremlu. Były prezydent Rosji, a obecnie wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Dmitrij Miedwiediew twierdzi, że działania Trumpa mogą sprawić, że Macron poprze wkrótce Moskwę.

Amerykański przywódca stwierdził w środę, że Emmanuel Macron jest źle traktowany przez swoją żonę. Prezydent Francji odniósł się do tej wypowiedzi następnego dnia, oceniając, że "nie jest ona ani elegancka, ani też na poziomie". Sprawę skomentował przedstawiciel Kremla Dmitrij Miedwiediew.
Miedwiediew komentuje wypowiedź Trumpa o Macronie. "Poczekajmy, aż upokorzy go bardziej"
"Po tym, jak Donald Trump wyśmiał Macrona, ten tak się zdenerwował, że powiedział nawet kilka błyskotliwych uwag o tym, że operacja USA w Iranie to bezsensowna przygoda. Poczekajmy, aż Trump upokorzy go jeszcze bardziej" - napisał rosyjski polityk na platformie X. Dodał, że gdy to się stanie, to może Macron przyzna Rosji rację w konflikcie z Ukrainą oraz uzna, że sankcje wobec Moskwy są bezskuteczne.
- To nie zasługuje na odpowiedź - powiedział Macron, odnosząc się w czwartek do komentarzy Trumpa podczas swojej wizyty w Seulu.
ZOBACZ: "Otwórzcie, albo..." . Donald Trump zwrócił się w ostrych słowach do Iranu
- Macron, którego żona traktuje wyjątkowo źle (...), wciąż podnosi się po ciosie, jaki otrzymał w szczękę - oznajmił z kolei w środę Trump.
Jak się zdaje prezydent USA odnosił się do nagrania z maja 2025 roku, kiedy podczas wizyty w Wietnamie Brigitte Macron uniosła obie ręce w kierunku twarzy męża, co - jak oceniła agencja AFP - mogło przypominać uderzenie.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej