"Próbuje uzurpować sobie władzę". Adam Bodnar o decyzji prezydenta w sprawie TK
- Na tym polega spór, że pan prezydent próbuje teraz manipulować, uzurpować sobie władzę - przekonywał w "Gościu Wydarzeń" były minister sprawiedliwości Adam Bodnar, wskazując, że trudno mu zrozumieć logikę działania Karola Nawrockiego stojącą za decyzją o przyjęciu przysięgi tylko od dwóch sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

- Ilu jest sędziów Trybunału Konstytucyjnego? - zapytał prowadzący Marek Tejchman podczas piątkowej rozmowy z Adamem Bodnarem w "Gościu Wydarzeń". - Zgodnie z konstytucją powinno być 15 - odpowiedział były prokurator generalny.
- Mamy siedmiu legalnie wybranych sędziów, których kadencja trwa już od jakiegoś czasu. Do tego mamy dwóch sędziów dublerów, którzy są kwestionowani ze względu na nieprawidłowy wybór dokonany na przestrzeni lat i także orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości i trybunału w Strasburgu. I teraz do tego mamy sześciu sędziów, z czego dwóch złożyło przyrzeczenie wobec prezydenta, a czterech ma status sędziów Trybunału Konstytucyjnego, tylko jeszcze nie złożyło przyrzeczenia - tłumaczył dalej były prokurator generalny.
Spór o Trybunał Konstytucyjny. Bodnar: Prezydent próbuje uzurpować sobie władzę
- Jak rozumiem, na tym polega spór, że pan prezydent próbuje teraz manipulować, uzurpować sobie władzę. Prezydent uzurpuje i manipuluje (...) To zaprzysiężenie czy odebranie ślubowania od tych dwóch osób - trudno zrozumieć logikę, która za tym stoi. A ta logika, że kadencje wygasły tylko dwóm osobom jest nie do końca przekonująca - stwierdził były minister sprawiedliwości.
Bodnar wskazał, że trudno mu zrozumieć, dlaczego Karol Nawrocki wybrał z przedstawionej mu listy osoby znajdujące się na jej pierwszym i piątym miejscu, a nie "na przykład osobę piątą, szóstą, albo pierwszą, drugą".
ZOBACZ: "Ta okoliczność nie ma wpływu". RPO wprost o ślubowaniu sędziów TK
Marek Tejchman zapytał swojego gościa o logikę, którą kierował się Sejm, zwlekając z wyborem nowych sędziów TK pomimo zwalniania się w nim stanowisk. - Sejm nie tyle zwlekał, co były przeprowadzane za każdym razem wybory. Przecież za każdym razem marszałek Hołownia ogłaszał wybór sędziów, tylko koalicja rządząca nie zgłaszała kandydatów, w związku z tym ten wybór nie był dokonywany. To jest zupełnie inna sytuacja - tłumaczył Bodnar.
Były minister sprawiedliwości stwierdził, że Karol Nawrocki "musi" przyjąć przysięgę od wszystkich sześciu sędziów wskazanych przez Sejm. - Jeżeli nie, no to jak rozumiem, będzie przeprowadzona taka czynność, która będzie wypełniała kryteria tego ślubowania wobec prezydenta.
WIDEO: "Próbuje uzurpować sobie władzę". Adam Bodnar o decyzji prezydenta w sprawie TK

Ślubowanie wobec prezydenta bez prezydenta? Były minister sprawiedliwości wskazuje możliwe scenariusze
Dopytywany o to, co to oznacza, stwierdził, że "jeden z ciekawszych i lepszych scenariuszy" został zasugerowany przez byłą Rzecznik Praw Obywatelskich prof. Ewę Łętowską i polega na dokonaniu przyrzeczenia przed Zgromadzeniem Narodowym. Czy tego rodzaju sposób wypełnia jednak wymagania "ślubowania wobec prezydenta"? Tu Bodnar ponownie sięgnął po opinię autorytetów prawnych.
- Czytałem taką wypowiedź pana prof. Marka Chmaja, że "wobec prezydenta" oznacza "wobec instytucji", że niekonieczny jest udział prezydenta, tylko być może wystarczy złożyć odpowiedni akt ślubowania po prostu w Kancelarii Prezydenta - wskazywał były prokurator generalny.
ZOBACZ: Zamieszanie z sędziami TK. "Moim obowiązkiem jest złożenie ślubowania"
Adam Bodnar wskazał, że Karol Nawrocki nie może w ramach "aktu ceremonialnego" tworzyć "kompetencji dla siebie samego" poprzez samodzielne decydowanie o tym, czy dana osoba zostanie sędzią Trybunału Konstytucyjnego.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej