"Dochodzi do siebie po prawym sierpowym". Trump zadrwił z Macrona, jest odpowiedź

Świat

- Macron, którego żona traktuje wyjątkowo źle, wciąż dochodzi do siebie po prawym sierpowym, którego otrzymał w szczękę - powiedział prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump. Słowa te spotkały się z krytyką ze strony francuskiego przywódcy. - To nie zasługuje na odpowiedź - stwierdził Emmanuel Macron, dodając, że wypowiedź Trumpa nie była "ani elegancka, ani też na poziomie".

Donald Trump wskazuje palcem, w tle zdjęcie Emmanuela Macrona i jego żony Brigitte.
PAP/EPA/ALEX BRANDON / POOL / PAP/EPA/JEON HEON-KYUN
Donald Trump drwi z Emmanuela Macrona i jego żony Brigitte

Emmanuel Macron, cytowany przez dziennik "Le Monde", stwierdził w rozmowie z dziennikarzami podczas swojej wizyty w Seulu w Korei Południowej, że drwiące komentarze Donalda Trumpa w kierunku jego i jego żony Brigitte, nie zasługują na reakcję, "więc nie zamierza na nie odpowiadać".

 

Jak stwierdził dodatkowo Macron, wypowiedzi prezydenta Stanów Zjednoczonych nie są "ani eleganckie, ani na poziomie". Zdaniem francuskiego przywódcy obecnie należy skupić się nie na tym, co w jego kierunku mówi Trump, a na "pracy nad deeskalacją" konfliktu na Bliskim Wschodzie. - Wszyscy potrzebujemy stabilności, spokoju, powrotu do pokoju - mówił.

 

ZOBACZ: Iran odgraża się Trumpowi. "Aż do waszego upokorzenia"

 

W podobnym tonie do słów Trumpa odniosła się przewodnicząca francuskiego Zgromadzenia Narodowego, Yaël Braun-Pivet, która stwierdziła, że wypowiedź amerykańskiego prezydenta "nie była na odpowiednim poziomie". Tak samo jak Macron, zaznaczyła, że politycy powinni skupić się na "przyszłości świata". - To, co obecnie dzieje się w Iranie, ma konsekwencje dla życia milionów ludzi, ludzie giną na polu bitwy, a my mamy prezydenta, który się śmieje, który wyśmiewa innych - powiedziała w rozmowie z Franceinfo Braun-Pivet

"Żona traktuje go wyjątkowo źle". Trump zadrwił z Macrona

Jak przypomina "Le Monde", Trump w środę wieczorem wygłosił orędzie do narodu, w którym zagroził, że w ciągu najbliższych kilku tygodni USA będą dalej atakować Iran, co sprawi, że kraj ten "cofnie się do epoki kamienia". Kilka godzin przed swoim przemówieniem amerykański przywódca podczas prywatnego lunchu w ostrych słowach skrytykował przywódców państw NATO, którzy nie w wsparli Stanów Zjednoczonych w wojnie przeciwko reżimowi.

 

Jednym z międzynarodowych liderów, który znalazł się w ogniu krytyki, był właśnie Emmanuel Macron. Amerykański przywódca powiedział, że mimo iż "nie potrzebuje" pomocy państw NATO w kontekście trwającej wojny w Iranie, to postanowił zadzwonić do Macrona i poprosić go o wsparcie. - Powiedziałem: 'Emmanuel, bardzo chcielibyśmy otrzymać pomoc w cieśninie (Ormuz), mimo że bijemy rekordy w eliminowaniu złych ludzi i rakiet balistycznych. Chętnie przyjmiemy pomoc. Jeśli możecie, proszę natychmiast wysłać statki - relacjonował amerykański przywódca.

 

ZOBACZ: Porównała Donalda Trumpa do Jezusa. Burza po słowach pastorki

 

Opisując tę rozmowę, Trump ocenił, że "Macron, którego żona traktuje go wyjątkowo źle, wciąż dochodzi do siebie po prawym sierpowym, który otrzymał w szczękę". W swojej wypowiedzi amerykański przywódca najprawdopodobniej odniósł się do nagrania z maja 2025 roku, kiedy podczas wizyty w Wietnamie Brigitte Macron uniosła obie ręce w kierunku twarzy męża, co - jak oceniła agencja AFP - mogło przypominać uderzenie. 

 

Nie jest jasne, z czego wynikała zarejestrowana na nagraniu sytuacja. Część komentatorów stwierdziła, że prawdopodobnie małżeństwo Marconów zmaga się z problemami. Sam prezydent Francji odrzucił tę narrację i stwierdził, że zdarza mu się w ten sposób "żartować" ze swoją żoną.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Alicja Krause / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie