Mieli wyłudzić ogromne pieniądze. Proceder korupcyjny na kijowskiej uczelni

Świat

Ukraińskie służby wykryły "szeroko zakrojony proceder sprzeniewierzenia środków publicznych" przez Kijowski Narodowy Uniwersytet Kultury i Sztuki oraz jego rektora, Mychajła Popławskiego. Jak opisała Służba Bezpieczeństwa Ukrainy, uczelnia miała celowo zawyżać liczbę studentów, aby otrzymywać wyższe dotacje.

Budynek uczelni i stosy banknotów.
Виктор Винокур/Wikimedia Commons / @SBUkr/Telegram
Na Ukrainie wykryto defraudację środków publicznych na Kijowskim Narodowym Uniwersytecie Kultury i Sztuki

Akcja prowadzona była przez Służbę Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU), Policję Narodową oraz Prokuraturę Generalną Ukrainy. Działania śledczych ujawniły, że na Kijowskim Narodowym Uniwersytecie Kultury i Sztuki dochodziło do defraudacji środków publicznych. Do tej pory przeprowadzone zostały liczne przeszukania w domach oskarżonych oraz w samej placówce.

 

ZOBACZ: Ukraina ogłosiła wielki plan obecności militarnej w Afryce

 

Jak opisują ukraińskie media, uczelnia, zarządzana przez rektora Mychajła Popławskiego, miała celowo zawyżać liczbę studentów, aby wyłudzać od państwa wyższe dotacje. Wysokość finansowania zależała bezpośrednio od liczby oficjalnej liczby słuchaczy oraz wykładowców. W latach 2022-2024 "sprzeniewierzone" miały zostać "ogromne pieniądze". W tym okresie uniwersytet otrzymał od państwa ponad 760 milionów hrywien. "Jak wykazało dochodzenie, uczestnicy transakcji przejęli część otrzymanej kwoty" - napisała SBU.

Korupcja na ukraińskiej uczelni. Przestępcy mieli wyłudzić ogromne pieniądze

Informacje o liczbie studentów rokrocznie miały być przekazywane w specjalnych raportach. Jak odkryli śledczy, listy uwzględniały także osoby pobierające naukę na prywatnych uczelniach, na których edukację nie przysługuje wsparcie państwowe. W ten sposób kijowska uczelnia otrzymywała więcej pieniędzy, niż faktycznie jej się należało.

 

ZOBACZ: Ukraina neutralizuje hipersoniczną broń Rosji. Chodzi o Bastion-M i Cyrkony

 

Prokuratura Generalna Ukrainy określiła ten proceder jako "defraudację środków budżetowych na szczególnie dużą skalę". Dochodzenie w tej sprawie nadal trwa i jest prowadzone pod kierunkiem sprzeniewierzenia, defraudacji lub zajęcia mienia poprzez nadużycie urzędu, natomiast osobom zaangażowanym w przestępczy proceder grozi do 12 lat pozbawienia wolności oraz konfiskata mienia.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Alicja Krause / mjo / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie