Armii Izraela zaczyna brakować ludzi. Wraca pomysł mobilizacji charedim

Świat Maciej Olanicki / mjo / polsatnews.pl

Armii Izraela grozi zapaść przez niewystarczającą liczbę żołnierzy. Według "The Jerusalem Post" podczas posiedzenia rządu raport o brakach kadrowych w IDF złożył Eyal Zamir, dowódca sztabu izraelskiej armii. "Podnoszę 10 czerwonych flag, zanim Siły Obronne Izraela się rozpadną" - miał według źródeł dziennika powiedzieć generał. Opozycja wzywa do mobilizacji ultraortodoksyjnych Żydów charedim.

Dwóch żołnierzy w mundurach idących przez zniszczony teren, obok przemawiający generał w mundurze przy mównicy z flagami Izraela.
IDF
Szef sztabu IDF generał Eyal Zamir ostrzegł podczas posiedzenia rządu, że Izraelowi brakuje żołnierzy

Generał Zamir podczas środowego posiedzenia rządu zaalarmował, że Izrael ma za mało żołnierzy, by realizować powierzone działania. - Podnoszę 10 czerwonych flag, zanim Siły Obronne Izraela się rozpadną - powiedział generał Eyal Zamir według źródeł "The Jerusalem Post".

 

ZOBACZ: Izrael uderzył w Iran. Hezbollah odpowiada, alarmy w całym regionie


Braki kadrowe nie wynikają jedynie z operacji przeciwko Iranowi i inwazji na południowy Liban. Według szefa sztabu liczebność IDF jest zbyt mała także na czas pokoju.

Armii Izraela grozi zapaść. Szef sztabu: Podnoszę dziesięć czerwonych flag

Według dowództwa IDF armii za sprawą licznych operacji i misji grozi nadmierne rozciągnięcie, w wyniku czego w strukturach powstaną dziury. Choć operacja przeciwko Iranowi nie angażuje jak dotąd piechoty, to wojska Izraela są obecne w Syrii, Libanie oraz Gazie i na Zachodnim Brzegu

 

ZOBACZ: Izrael wykonał tajną umowę. Akcja na Morzu Kaspijskim


"Jest ogromne zaniepokojenie z powodu poważnego niedoboru siły, zwłaszcza w obliczu trwającej wojny" - twierdzą źródła dziennika. 


Problemy kadrowe IDF sprzyjają powrotowi do pomysłu mobilizacji ultraortodoksyjnych mniejszości dotychczas zwolnionych z poboru, jak charedim. Projekt ustawy w tej sprawie powstał przed atakiem na Iran, jednak Binajmnin Netanjahu podjął decyzję o zaprzestaniu jego procedowania.

Izrael ma za mało żołnierzy. Opozycja chce mobilizacji ultraortodoksyjnych Żydów

Oficjalnie wstrzymanie prac nad projektem mobilizacji ultraortdoksyjnych Żydów Netanjahu uzasadniał koniecznością zachowania jedności narodowej w obliczu wojny. Według rządu nie może sobie pozwolić na wewnętrzne konflikty, gdy toczy się operacja "Ryczący Lew".

 

ZOBACZ: Trump znów odroczył ataki. Wskazał nowy termin ultimatum dla Iranu


Politycy opozycyjnej partii Jesz Atid zarzucają rządowi, że wstrzymanie prac nad projektem ustawy pozwalającej mobilizować charedim to ukłon Netanjahu w stronę ultraortodoksyjnej frakcji wewnątrz rządzącej partii Likud

 

Opozycja opublikowała list otwarty, w którym stwierdza, że wstrzymanie poboru charedim stanowi krytyczne zagrożenie dla bezpieczeństwa Izraela


"Wypowiedzi szefa sztabu wskazują na wewnętrzny kryzys w Siłach Obronnych Izraela, wynikający z braku poboru i obciążenia rezerwistów" - czytamy w liście Jesz Atid.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie