"Hańba" i "proces polityczny". Rosja grzmi po decyzji polskiego sądu
- To proces polityczny, który nie ma podstaw prawnych - mówiła w środę rzecznik MSZ Rosji Marija Zacharowa po decyzji sądu okręgowego w Warszawie o ekstradycji archeologa Aleksandra Butiagina na Ukrainę. Z Moskwy płyną głosy o "prowokacyjnych działaniach" i "hańbie" dla Polski.

Decyzja polskiego sądu o możliwości ekstradycji rosyjskiego archeologa Aleksandra Butiagina (zgodził się na podawanie nazwiska - red.) na Ukrainę nie jest ostateczna - powiedziała w środę o rzeczniczka rosyjskiego MSZ Marija Zacharowa, cytowana przez rosyjską agencję TASS.
- Chciałbym podkreślić, że jest to proces polityczny, który nie ma podstaw prawnych. Decyzja polskiego sądu jest tymczasowa, jest tydzień na złożenie apelacji. I będziemy dążyć do szybkiego powrotu Butiagina do jego ojczyzny - oświadczyła.
Polski sąd ws. rosyjskiego archeologa. Moskwa: "Hańba" i "skandal polityczny"
- Tak wyraźnie upolitycznione decyzje są hańbą w praktyce sądowej Polski i tworzą precedens antyprawny, który będzie miał dla nich negatywne konsekwencje - skomentował z kolei deputowany do Dumy Państwowej (izby niższej rosyjskiego parlamentu - red.) Michaił Szeremet.
Stwierdził, że tego typu "prowokacyjne działania" przyczyniają się do palenia mostów między Polską i Rosją.
ZOBACZ: Polski sąd podjął decyzję. Chodzi o rosyjskiego archeologa
Aleksandr Butiagin został aresztowany przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego w grudniu 2025 r. Służby działały na polecenie Prokuratury Okręgowej w Warszawie ws. wniosku ze strony ukraińskiej o międzynarodową pomoc prawną. Ta podejrzewa go o umyślne, nielegalne, częściowe zniszczenie archeologicznego kompleksu "Starożytne miasto Myrmekjon" w Kerczu na Krymie podczas prowadzenia nielegalnych wykopalisk.
Straty szacowane są na ponad 200 mln hrywien (ponad 16,8 mln zł). Według prawa ukraińskiego Butiaginowi grozi do pięciu lat więzienia oraz grzywna. Postanowienie nie jest prawomocne.
W związku z zatrzymaniem archeologa w styczniu polski ambasador w Moskwie Krzysztof Krajewski został wezwany do rosyjskiego MSZ, po czym otrzymał notę protestacyjną. Dodatkowo pracownicy i studenci uniwersytetu w Petersburgu nazwali w marcu całą sprawę "skandalem politycznym" i apelowali w liście do dyplomaty o uwolnienie Butiagina.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej