Gorąca dyskusja o SAFE. "Będę krzyczał i będziemy bohaterami social mediów"

Polska

Podczas dyskusji na temat unijnego programu SAFE i weta Karola Nawrockiego, w "Debacie Gozdyry" doszło do spięcia pomiędzy zaproszonymi politykami. - Umawialiśmy się na kulturalną rozmowę - powiedział wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota, na co doradca prezydenta Błażej Poboży odparł, że nie miał możliwości odnieść się do "czterech nieprawd" ze strony Gołoty.

Trzy osoby siedzą za nowoczesnym, szarym biurkiem z fioletowymi akcentami. Dwie osoby to mężczyźni w garniturach, a jedna to kobieta w czarnej bluzce. Wszyscy patrzą w stronę widza. Tło jest niebiesko-czarne z neonowymi światłami i półkami z butelkami.
Polsat News
W "Debacie Gozdyry" panowała gorąca atmosfera podczas dyskusji nt. SAFE

W programie "Debata Gozdyry" doradca prezydenta Błażej Poboży i wiceminister aktywów państwowych dyskutowali propozycji prezydenta "SAFE 0 proc." oraz zawetowanego przez Karola Nawrockiego unijnego programu SAFE.

Weto prezydenta ws. SAFE. Doradca wskazał na "zamrażareczkę" Czarzastego

Doradca prezydenta powiedział, że według prognoz ekspertów środki z prezydenckiego programu "prezydencki SAFE" będą dostępne najwcześniej w 2027 roku.

 

- Do tego czasu, konieczne jest skorzystanie z innych instrumentów finansowych w rodzaju pożyczek czy obligacji - mówił Poboży i dodał, że sytuacja byłaby inna, gdyby marszałek Czarzasty "wyjął z zamrażareczki" prezydencki projekt ustawy, co przyspieszyłoby uzyskanie środków z zysków NBP.

 

Według argumentacji przedstawiciela prezydenta, pożyczka z UE "zadłuża Polaków na dwa pokolenia do przodu" a przez zastosowanie mechanizmu warunkowości może ograniczać polską suwerenność.

 

- PiS i Kancelaria Prezydenta mają tę umiejętność, że z każdej sprawy w Polsce potrafi wykreować konflikt. To jest ich sposób robienia polityki - rozpoczął swoją odpowiedź Gołota.

 

- Obrona suwerenności to nie konflikt - wszedł mu w słowo Poboży.

 

WIDEO: Gorąca atmosfera w "Debacie Gozdyry": Ja mogę głośniej

 

 

Spór o warunkowość. Wiceminister przypomniał działanie rządu PiS

- Nie przerywałem (panu). Będę głośno mówił, będę krzyczał, będę zakrzykiwał i będziemy bohaterami social mediów - ostrzegł wiceminister po czym argumentował, że nieprzyjęcie unijnego programu oznacza "wypadnięcie z kolejki", np. do niektórych komponentów. Mówił też, że czekanie na "mityczny zysk z NBP" to konieczność brania pożyczek na gorszych warunkach

 

Dodał też, że mówienie w sprawie unijnego programu o rzekomych korzyściach Niemiec czy mechanizmu warunkowości "jest już nudne".

 

- Jest jedna warunkowość: kradniesz, to nie dostajesz pieniędzy, nie kradniesz i uczciwie je wydajesz, to dostajesz - stwierdził wiceszef MAP.

 

Przypomniał też, że "nie było żadnej dyskusji" gdy szef MON w rządzie PiS Mariusz Błaszczak decydował o zakupach dla armii w Korei na podstawie innych pożyczek. Wskazywał również na brak zrozumienia potrzeb polskiego przemysłu obronnego, który miałby skorzystać na programie. 

Spięcie w "Debacie Gozdyry". "Umawialiśmy się na kulturalną rozmowę"

- Suwerennym jest ten, kto ma własny, rozwinięty przemysł obronny, a nie jedzie na zakupy zagranicę z półki - podsumował swoją wypowiedź polityk.

 

- Padły cztery rzeczy, które muszą być sprostowane. Tutaj cztery nieprawdy były. Nie szkodzi o to, kto mówił więcej, tylko kto mówi prawdę - odpowiedział współpracownik prezydenta.

 

Po chwili doszło do wzajemnego przekrzykiwania się obu polityków - przedstawiciel Karola Nawrockiego mówił o mechanizmie warunkowości, a wiceszef MAP o milionach przekazanych w poniedziałek w Bydgoszczy na rozwój zdolności produkcyjnych lokalnych firm.

 

- Teraz będzie tak, że kto głośniej, ten wygra - zauważyła ironicznie Agnieszka Gozdyra, próbując przerwać politykom przekrzykiwanie się.

 

- Ja głośniej - mówił Poboży.

 

- Ja mogę głośniej - odpowiedział Gołota.

 

- Kto prawdę mówi, ten wygra, zawsze. To jest podstawowa zasada - stwierdził doradca prezydenta.

 

- Nie ten, kto umie ciągle przerywać ciągle innym. Umawialiśmy się na kulturalną rozmowę - odparł wiceminister. Błażej Poboży swoje zachowanie argumentował niemożnością odniesienia się do "czterech nieprawd", które miał wypowiedzieć jego oponent.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Jakub Pogorzelski / polsatnews.pl / Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie