LOT wyśle samolot po Polaków. Wyliczono szacunkowy koszt

Biznes

Polaków, którzy ze względu na wojnę na Bliskim Wschodzie nie mogą wrócić do kraju, podzielono na trzy grupy. Jedną z nich tworzą osoby, które wyjechały, korzystając z oferty małych biur podróży, i utknęły na Malediwach oraz Sri Lance. Samolot po tę grupę wyślą PLL LOT. Redakcja Polsat News obliczyła szacunkowy koszt tego przedsięwzięcia.

Samolot Boeing 787 Dreamliner Polskich Linii Lotniczych LOT na płycie lotniska.
Anna Zvereva/Wikimedia Commons
Dreamliner LOT-u poleci po Polaków ze Sri Lanki i Malediwów, którzy utknęli ze względu na wojnę na Bliskim Wschodzie

- W czwartek na Sri Lankę i na Malediwy, po pasażerów, którzy nie mogą wrócić do kraju, poleci Dreamliner Polskich Linii Lotniczych LOT. Samolot ten zabierze polskich klientów mniejszych biur podróży - poinformował w środę minister infrastruktury Dariusz Klimczak.

LOT wyśle samolot po Polaków. Koszt około 1,5 mln zł

- To jest odpowiedź naszego narodowego przewoźnika na zapotrzebowanie mniejszych biur podróży, które mają mniejszy potencjał, nie mają tak wielkich możliwości jak ci duzi, którzy współpracują z różnymi liniami i mogą pozwolić sobie na różnego rodzaju czartery - powiedział Dariusz Klimczak.

 

ZOBACZ: Lot z priorytetem medycznym po Polaków na Bliski Wschód. Premier o szczegółach

 

Redakcja Polsat News wyliczyła szacunkowy koszt takiego lotu. Według ustaleń dziennikarzy przybliżona kwota, którą będą musiały pokryć biura podróży, to około 1,5 miliona złotych. W obliczeniach wzięto pod uwagę nie tylko liczbę pasażerów, których ma być około 290, lecz także czas lotu. Samolot może być w powietrzu nawet do 24 godzin. Dodatkowo należy uwzględnić koszty paliwa oraz zabezpieczeń technicznych.

Polacy na Malediwach i Sri Lance. PLL LOT wyśle Dreamlinera

Wysłany po Polaków Boeing 787 Dreamliner najpierw wyląduje na Sri Lance, następnie na Malediwach, a w piątek wróci do kraju. W sobotę do Indii ma został polecieć większy samolot - zamiast Dreamlinera 787-8 będzie to 787-9. 

 

- Zmieniliśmy naszą organizację pracy, desygnowaliśmy tam większy samolot. Na pierwszym locie, który mamy zaplanowany będzie 40 miejsc więcej - przekazał Klimczak.

 

ZOBACZ: Polacy uwięzieni przez wojnę. "Coś lata nad głowami, z okna widać dym"

 

Minister uzasadniał również podjętą decyzję, nawiązując do sytuacji na Bliskim Wschodzie, który jest objęty wojną. - Pamiętajmy, że chodzi nie tylko o ewakuację Polaków z miejsc objętych konfliktem, ale wszystkich tych, którzy mieli tam mieć przesiadkę i utknęli w różnych miejscach świata i chcemy im po prostu pomóc - podkreślił szef resortu infrastruktury.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Maria Literacka / polsatnews.pl / PAP
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie