Trafiają do więzienia w Niemczech za jazdę bez biletu. Wykupiono 107 gapowiczów

Świat

W Niemczech można trafić do więzienia za uchylenie od opłacenia grzywny za jazdę bez ważnego biletu. Organizacja społeczna działająca pod nazwą Inicjatywa Funduszu Wolności (Freiheitsfonds) poinformowała właśnie o wykupieniu z zakładów karnych 107 osób skazanych za takie nieopłacone przejazdy komunikacją miejską. Jak tłumaczy, kara jest nieproporcjonalna do przewinienia i obciąża podatników.

Mężczyzna stoi z rozłożonymi rękami w długim korytarzu z regałami po bokach.
Pixabay/beasternchen
Niemcy. Trafili do więzienia za jazdę bez biletu
  • Akcja Funduszu Wolności doprowadziła do zwolnienia 107 osób więzionych za jazdę bez biletu w Niemczech
  • Przy okazji wróciła dyskusja o sensowność paragrafu 265a niemieckiego kodeksu karnego, penalizującego wyłudzenie świadczenia
  • Dekryminalizacja jazdy bez biletu może przynieść milionowe oszczędności i usprawnić system więzienny
  • 13 niemieckich miast zrezygnowało z wnoszenia oskarżeń w sprawach o jazdę bez biletu, apelując o zmianę prawa

Sprawa, opisywana m.in. przez jedną z najpoważniejszych niemieckich gazet, Frankfurter Allgemeine Zeitung, stała się impulsem do dyskusji o sensowność obowiązujących przepisów oraz o kosztach, jakie ponoszą podatnicy w związku z osadzaniem w więzieniach "gapowiczów".

 

Najnowsza akcja wywołała szeroką reakcję polityków i samorządów, a temat dekryminalizacji wrócił do ogólnokrajowej debaty o proporcjonalności kar i skuteczności systemu więziennego. 

107 osób zwolnionych z więzienia  

Jak informuje Frankfurter Allgemeine Zeitung, najnowsza akacja inicjatywy doprowadziła do zwolnienia 107 skazanych odbywających kary pozbawienia wolności za uchylanie się od opłaty za przejazd. Organizatorzy podkreślają, że chodzi o osoby, które nie zapłaciły grzywien, a w konsekwencji trafiły do więzienia w ramach tzw. zastępczej kary pozbawienia wolności.

 

Niemcy debatuja nad dekryminalizacją jazdy bez biletuiStock
Niemcy debatuja nad dekryminalizacją jazdy bez biletu

Według danych Funduszu Wolności od początku działalności w 2021 r. uwolniono już łącznie 1679 osób, dzięki czemu skrócono łączny czas spędzony za kratkami o 291 lat i zaoszczędzono 22 mln euro kosztów, które ponieśliby podatnicy.  

Sporny paragraf 265a 

Podstawą skazań jest paragraf 265a niemieckiego kodeksu karnego (StBG), które penalizuje tzw. wyłudzenia świadczenia, w tym przejazd bez ważnego biletu.

 

"Kto w sposób oszukańczy korzysta z usługi automatu sprzedażowego, sieci telekomunikacyjnej służącej celowi publicznemu, przewozu środkiem transportu lub dostępu do imprezy lub zakładu, z zamiarem nieuiszczenia opłaty, podlega karze pozbawienia wolności do roku albo grzywny, chyba że czyn jest zagrożony karą surowszą na podstawie innych przepisów" - czytamy.

 

Przepis ten obowiązuje od ponad 90 lat i jak wskazują krytycy, został wprowadzony jeszcze w okresie narodowego socjalizmu. Zdaniem aktywistów jego utrzymywanie w obecnym kształcie prowadzi do karania osób ubogich zamiast rozwiązywania problemów społecznych.

 

Fundusz Wolności apeluje o dekryminalizację jazdy bez biletu i zastąpienie sankcji karnych rozwiązaniami administracyjnymi. Organizacja argumentuje, że więzienie za brak opłaty za przejazd jest środkiem nieproporcjonalnym. 

Miliony euro kosztów 

Według danych przytaczanych przez FW, jeden dzień pobytu więźnia w Niemczech kosztuje średnio ok. 200 euro. Fundusz wylicza, że dzięki opłaceniu grzywien i skróceniu wyroków udało się zaoszczędzić łącznie ok. 22 mln euro ze środków publicznych.

 

Niemieccy podatnicy oszczędzają miliony euro dzięki dekryminalizacji jazdy bez biletuiStock
Niemieccy podatnicy oszczędzają miliony euro dzięki dekryminalizacji jazdy bez biletu

Zwolennicy reformy zwracają też uwagę, że osadzanie osób za wykroczenia związane z ubóstwem generuje dodatkowe obciążenie dla systemu więziennego. W ich ocenie państwo ponosi po prostu podwójny koszt, najpierw ścigając i skazując, a następnie utrzymując skazanych w zakładach karnych. 

Reakcje polityków i miast 

Sprawa szybko zyskała też wymiar polityczny. Federalna minister sprawiedliwości Stefanie Hubig z SPD zarzuciła inicjatywnie, że jej działania utrudniają spokojnie przeprowadzenie reformy przepisów. Jednocześnie, 13 niemieckich miast, w tym Drezno, Halle, Lipsk oraz Kolonia zrezygnowało już z wnoszenia oskarżeń w sprawach o jazdę bez biletu. Według rzecznika kampanii Leonarda Ihßena samorządy te pokazują, że ubóstwo nie powinno być karane więzieniem.

 

"Teraz rząd federalny musi pójść w ich ślady i w końcu zdekryminalizować uchylanie się od płacenia za przejazdy" - cytuje Leonarda Ihßena "Frankfurter Allgemeine Zeitung"

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

red. / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie