Iran nie pokazał całego potencjału? Gen. Bieniek wskazuje cel Teheranu

Świat

Celem Teheranu jest rozszerzenie wojny na cały region Bliskiego Wschodu - stwierdził gen. Mieczysław Bieniek. Doradca szefa MON zwrócił jednocześnie uwagę, że naloty na obiekty cywilne w krajach Bliskiego Wschodu powodują eskalację konfliktu. Wojskowy podkreślił w Polsat News, że Iran nie pokazał jeszcze całego swojego potencjału.

Pocisk rakietowy wystrzeliwany z łodzi na morzu, pozostawiający smugę dymu.
Sepahnews/AP
Iran ma w swoim arsenale około dwóch tysięcy pocisków różnej klasy

Iran nie odsłonił jeszcze wszystkich kart - uważa gen. Mieczysław Bieniek. Doradca szefa MON pytany był w Polsat News, czy Teheran w czasie odwetu po atakach Stanów Zjednoczonych i Izraela pokazał cały swój potencjał.

Iran ma setki pocisków. Wojskowy o potencjale Teheranu

- Analitycy oceniali, że (Iran - red.) miał przed rozpoczęciem tej operacji około dwóch tysięcy pocisków różnej klasy, które mają zasięg od 300 do 1500-2000 km. Nie wiadomo, ile z nich zostało zniszczonych, ale ataki na oddalone cele w Izraelu, Bahrajnie, ZEA, Kuwejcie, Arabii Saudyjskiej pokazały, że te pociski przedzierają się przez obronę przeciwlotniczą - zauważył gen. Bieniek.

 

Jak podkreślił, "Iran chce, aby ta wojna rozszerzyła się na cały region Bliskiego Wschodu". - Pamiętajmy, że to był atak spowodowany tym, że to Iran został zaatakowany, ale bazy amerykańskie, które chcieli trafić, nie do końca zostały trafione. Zostały trafione budynki mieszkalne, hotele, pas startowy w Kuwejcie. To powoduje rozszerzenie wojny na ten region, eskalację tego konfliktu - podkreślił wojskowy. Dodał, że skutek jest odwrotny od zamierzonego.

 

ZOBACZ: Iran celem kilku krajów? Media: Przekonywano Trumpa, książę prywatnie telefonował

 

- Jeszcze nie wiemy, jaki jest cel polityczny operacji izraelsko-amerykańskiej. Celem militarnym jest zniszczenie potencjału rakietowego i ewentualnie możliwości produkcji jądrowej Iranu. Ten cel w dużej mierze został osiągnięty - zauważył wojskowy, wskazując na śmierć najwyższego przywódcy ajatollaha Alego Chameneiego oraz szefa Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Mohammada Pakpura.

 

Doradca szefa MON zaznaczył, że "nie widać, aby w ślad za tym uderzeniem planowana była jakakolwiek operacja militarna lądowa". - To jest słuszne. Iran to nie Libia, Afganistan czy nawet Irak - to państwo obszerne, górzyste, niedostępne. Od południa do północy to prawie dwa tysiące kilometrów pokryte górami, skałami. Nie ma sensu, aby siły lądowe musiały tam wchodzić - ocenił gen. Bieniek.

 

WIDEO: Generał Mieczysław Bieniek mówił w Polsat News o możliwościach militarnych Iranu

 

Odwet Iranu miał skutek odwrotny od zamierzonego. Podział na Bliskim Wschodzie

Stacja CCN, powołując się na opinie ekspertów, podała, że ataki Iranu na arabskich sąsiadów przyniosły skutek odwrotny od zamierzonego - nie sprawiły, że tamtejsze rządy poparły Teheran zaatakowany przez USA i Izrael, a zaostrzyły podział między sunnickimi krajami Zatoki Perskiej a szyickim Iranem.

 

- Iran zupełnie błędnie interpretuje sytuację w Zatoce Perskiej i sytuację u nas – powiedziała amerykańskiej stacji Beth Sanner, była wiceszefowa Wywiadu Narodowego USA. - Zamiast zyskać poparcie innych państw Zatoki Perskiej, działania Teheranu wciągnęły je do antyirańskiej koalicji - oświadczyła.

 

ZOBACZ: Cieśnina Ormuz zamknięta. "Żaden statek nie ma prawa przepłynąć"

 

Po pierwszej fali wspólnych ataków USA i Izraela Iran rozpoczął naloty na cele w całej Zatoce Perskiej, od Zjednoczonych Emiratów Arabskich po Bahrajn, uszkadzając budynki, zakłócając funkcjonowanie lotnisk i dostawy ropy naftowej. Rządy kilku państw regionu potępiły irańskie ataki.

 

Emerytowany wiceadmirał USA Kevin Donegan, były dowódca Piątej Floty Marynarki Wojennej, powiedział, że podejście Iranu wynikało z dwóch błędnych założeń. - Po pierwsze, Iran nie działał w dobrej wierze podczas negocjacji z USA, w związku z czym Stany Zjednoczone podjęły decyzję o skorzystaniu z opcji militarnej – ocenił. Drugim błędem Teheranu było, jego zdaniem, przekonanie, że ataki spowodują podział między państwami Zatoki Perskiej a USA. - Nie sądzę, by to się wydarzyło – oświadczył.

 

Po izraelsko-amerykańskich atakach na Teheran Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) poinformował, że przeprowadził "rozległe ataki rakietowe i dronów" na amerykańskie bazy wojskowe i izraelskie obiekty w całym regionie. Choć IRGC twierdził, że uderzenia były wymierzone w 27 baz amerykańskich i obiekty izraelskie, to trafiono również cztery lotniska cywilne w Kuwejcie, Dubaju, Abu Zabi i Katarze. Ostrzelane zostały ponadto dwa hotele w Dubaju.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Marta Stępień / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie