"Mission impossible". Szef irańskiego MSZ o losie reżimu i ajatollaha
Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi poinformował, że według jego wiedzy, ajatollah Ali Chamenei wciąż żyje. Szef resortu zapewnił, że sytuacja jest pod kontrolą, choć przyznał, że w wyniku sobotniego ataku Izraela i USA Teheran stracił "kilku dowódców". Oświadczył też, że zmiana reżimu w kraju to "mission impossible".

- Z tego, co wiem, żyje - powiedział Abbas Aragczi, pytany przez NBC o los ajatollaha najwyższego przywódcy duchowo politycznego Aliego Chamenei.
Minister spraw zagranicznych Iranu przekazał, że kraj "mógł stracić jednego lub dwóch dowódców". Wyjaśnił jednak, że nie stanowi to "dużego problemu". Tymczasem według informacji agencji Reutera, w ataku Izraela i USA życie stracił m.in. irański minister obrony.
Izraelska telewizja Kanał 12 podała również, że rezydencja Chameneia jest "całkowicie zniszczona", ale nie wiadomo, czy przebywał tam w czasie ataku.
Armia Izraela przekazała z kolei, że celem ataków byli najwyższy przywódca duchowo-polityczny Iranu Ali Chamenei oraz prezydent Masud Pezeszkian, jednak rezultaty ostrzału pozostają niejasne.
Ajatollah wciąż żyje? Głos zabrał irański minister spraw zagranicznych
- Głowa sądownictwa żyje, szef parlamentu też, wszyscy najwyżsi rangą urzędnicy żyją - oświadczył Aragczi.
- Sytuacja na miejscu jest całkiem, nie mogę powiedzieć, normalna, ale życie toczy się dalej. Wszystko jest pod kontrolą. Myślę, że Amerykanie i Izraelczycy nie zdołali osiągnąć swoich celów, a teraz wszystko jest pod kontrolą. I prawie, w niecałe dwie godziny, byliśmy w stanie rozpocząć odwet, atakując rakietami amerykańskie bazy i niektóre cele w Izraelu - powiedział szef irańskiej dyplomacji.
Oskarżył też USA o zabicie 57 dziewcząt w rezultacie ataku na szkołę w miejscowości Minab.
"Mission impossible". Szef irańskiego MSZ o możliwości zmiany władzy
Pytany o przesłanie do Donalda Trumpa, Aragczi powiedział, że "zmiana reżimu w Iranie, to mission impossible" i że Iran jest w stanie się obronić. Twierdził też, że wszystkie strony odbytych niedawno negocjacji z USA były zadowolone z postępów. Szef MSZ zaznaczył, że Iran nie zamierza pozyskać broni jądrowej.
Jednocześnie powiedział, że przekazał Amerykanom, że nie może zrezygnować z prawa do wzbogacenia uranu, choć zapewnił, że Iran jest gotowy do daleko idących ustępstw w sprawie monitoringu i weryfikacji swojego programu jądrowego. Zapewnił też, że może się zobowiązać, że Iran nie zbuduje rakiet o zasięgu pozwalającym na rażenie USA.
Zadeklarował również, ze Teheran jest gotowy do deeskalacji. - Obecnie nie prowadzimy żadnej komunikacji, ale jeśli Amerykanie chcą z nami rozmawiać, wiedzą, jak mogą się ze mną skontaktować. Z pewnością jesteśmy zainteresowani deeskalacją. To nie jest nasza wojna - powiedział.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej