"Może się przysłużyć, a może zaszkodzić". Przydacz o sympatii Trumpa do Polski
- W przypadku pana prezydenta Stanów Zjednoczonych ta sympatia może się przysłużyć, a może zaszkodzić. Jeżeli nas ktoś lubi i szanuje, to chyba dobrze - powiedział prezydencki minister Marcin Przydacz w programie "Debata Gozdyry". Szef Biura Polityki Międzynarodowej przyznał, że istnieją pewne różnice w interesach Polski a USA.

Prowadzący "Debatę Gozdyry" Grzegorz Kępka zapytał swojego gościa, czy w czasach polityki transakcyjnej "sama miłość Trumpa do Polski" będzie wystarczającym gwarantem bezpieczeństwa.
WIDEO: Marcin Przydacz o relacjach Polska - USA

- Nie, oczywiście, że najważniejsze będą interesy. Natomiast akurat w przypadku pana prezydenta Stanów Zjednoczonych ta sympatia może się przysłużyć, a może zaszkodzić. Jeżeli nas ktoś lubi i szanuje, to chyba dobrze. Natomiast to nie znaczy, że tylko w oparciu o to należy prowadzić politykę bezpieczeństwa, że na pewno przyjdą i wszyscy nas uratują. Jeśli mamy mieć pewność, to przede wszystkim trzeba inwestować we własne zbrojenia - odpowiedział Przydacz.
Przydacz o relacjach z USA. "Kwestie dialogu z Rosją nas niepokoją"
Prezydencki minister przyznał, że między Polską a Stanami Zjednoczonymi są pewne różnice w interesach. Dotyczy to zwłaszcza podejścia prezydenta USA do dialogu z Rosją.
- Te kwestie jego dialogu ze stroną rosyjską w pewnych aspektach nas niepokoją, ale jeśli chcemy, żeby doprowadzić w negocjacjach do pokoju na Ukrainie, no to negocjacje polegają na tym, że się rozmawia z nielubianą stroną - powiedział.
- Wolałbym, żeby prezydent Trump i Stany Zjednoczone ostrzejszego języka używały wobec Moskwy niż wobec Kijowa - dodał współpracownik Karola Nawrockiego.
- Oni być może miejscami grzeszą pewną naiwnością. Nie mówię, że wszyscy, ale są też takie głosy, które czasami naprawdę powodują myślenie, że w Ameryce nie do końca wszyscy rozumieją Rosję dobrze - wyjaśnił prezydencki urzędnik.
ZOBACZ: Prezydent zawetuje SAFE? Marcin Przydacz wskazał "duży problem"
Wskazał też, że administracja prezydenta Trumpa pod niektórymi względami jest korzystniejsza od poprzedniej.
- Są też takie rzeczy, które za Bidena można było krytykować. Na przykład zdjęcie sankcji z Nord Stream 2. Trump pierwszy nałożył sankcje na Nord Stream 2, a przyszedł Biden i je zdjął - zauważył gość Polsat News.
Polacy tracą zaufanie do Trumpa? Przydacz odpowiada
Grzegorz Kępka zwrócił swojemu gościowi uwagę, że jednak Polacy coraz mniej ufają Trumpowi. Przytoczył ostatni sondaż dla TVP Info, z którego wynika, że 49 proc. nie wierzy w zbrojną pomoc USA na wypadek ataku na Polskę. Innego zdania było 39 proc. respondentów.
- Myślę, że to jest też efekt tych wszystkich dyskusji, które toczą się w Polsce. One są powodowane pewną niepewnością, co do samego samego działania Białego Domu. Natomiast mamy wojska amerykańskie w Polsce i gdyby doszło do ataku, to one są tutaj - powiedział.
ZOBACZ: Przydacz o spotkaniu Tusk-Nawrocki. "Dobra decyzja ze strony premiera"
- Jestem pewien, że artykuł 5. obowiązuje i trzeba robić wszystko, żeby mieć siłę własną. Jak umiesz liczyć, to licz na siebie, ale w sytuacji, w której nie mamy wystarczającej siły, trzeba się opierać o sojusze i sojuszników - dodał Przydacz.
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej