Rosyjska propaganda oskarża Polskę. W tle system rakietowy Oresznik
"Kraje bałtyckie, Ukraina i Polska, wykorzystując białoruską opozycję, próbowały zakłócić rozmieszczenie systemu rakietowego Oriesznik na terytorium Białorusi" - twierdzi propagandowa rosyjska agencja RIA Nowostki, powołując się na rzekome źródło. Mińsk zapowiadał wcześniej, że na terenie kraju pojawi się 10 takich kompleksów przekazanych przez Moskwę.

Oriesznik to nazwa rosyjskiego pocisku hipersonicznego (poruszającego się z prędkością przekraczającą pięciokrotnie prędkość dźwięku). Przypuszcza się, że bazuje on na konstrukci rakiety RS-26 Rubież lub RS-24 Jars. Moskwa po raz pierwszy użyła go pod koniec listopada 2024 roku w ataku na miasto Dniepr i znajdujące się tam zakłady Piwdenmasz, zajmujące się m.in. produkcją pocisków rakietowych.
Następne wystrzelenie pocisku, prawdopodobnie w kierunku Kijowa, odbyło się 6 lutego 2025 roku, ale zakończyło się niepowodzeniem – rakieta eksplodowała tuż po starcie. Drugi przypadek bojowego użycia Oriesznika nastąpił 8 stycznia 2026 roku. Celem ataku był obiekt w obwodzie lwowskim, według informacji ukraińskich mediów – magazyn gazu ziemnego.
ZOBACZ: Iran na progu zakupu chińskiej broni. Może zniszczyć lotniskowce USA
W grudniu 2024 roku Władimir Putin zapowiedział po spotkaniu z Alaksandrem Łukaszenką, że system Oriesznik może zostać rozmieszczony na Białorusi w drugiej połowie 2025 roku. Obecnie na terenie kraju blisko związanego z Rosją mają znajdować się przynajmniej trzy takie kompleksy.
Oriesznik na Białorusi. Rosyjska propaganda oskarża Polskę
Zdaniem rosyjskiej propagandy Polska była jednym z państw, które próbowały zakłócić ten proces. "W zeszłym roku, podczas ważnych wydarzeń (białoruskiej opozycji z udziałem przedstawicieli Polski i Ukrainy) omawiano koordynację działań mających na celu uniemożliwienie ewentualnego rozlokowania (Oriesznika - red.) w republice (BIałorusi - red.)" - donosi państwowa agencja RIA Nowosti, prezentująca przekaz zgodny z polityką Kremla.
Należy podkreślić, że nie ma dowodów, które potwierdzałyby twierdzenia rosyjskich mediów.
ZOBACZ: Unikatowa broń Chin. Nie mają jej nawet Amerykanie
Jednocześnie Oriesznik stał się jednym ze stałych elementów rosyjskiej propagandy. Moskwa od samego początku przestawia ten system jako groźną broń, mimo że - zdaniem wielu zachodnich ekspertów - nie ma ona cech, które wyróżniałyby ją na tle rakiet będących w arsenale państw zachodnich.
Rakieta, którą trudno zestrzelić. Rosyjski Oriesznik problemem dla Ukrainy
Nie oznacza to jednak, że Oriesznik nie stanowi problemu dla ukraińskiej obrony. Zestrzelenie takiej rakiety jest trudnym zadaniem ze względu na jej dużą wysokość lotu (większość trajektorii przebiega już w przestrzeni kosmicznej) oraz dużą prędkość w końcowej fazie, tuż przed uderzeniem. Ukraina posiada system S-300W, zdolny do zwalczania pocisków balistycznych, jednak jego możliwości mogą nie być niewystarczające do skutecznego zwalczania tego typu zagrożenia. Problemy z przechwyceniem Oriesznika mogą mieć również zachodnie zestawy Patriot i SAMP/T.
ZOBACZ: Japonia dozbraja strategiczną wyspę. To rzut beretem do Tajwanu
Odpowiednimi rozwiązaniami dysponują niektóre kraje NATO, m.in. USA i Niemcy. Bundeswehra posiada pociski Arrow-3 produkowane w Izraelu, które - jak pokazały doświadczenia konfliktu z Iranem i jemeńskimi rebeliantami Huti- są skuteczne przeciwko pociskom balistycznym krótkiego i średniego zasięgu.
Do zwalczania tego typu pocisków mogą być używane także amerykańskie pociski SM-3 rozmieszczone na okrętach oraz w bazach obrony przeciwrakietowej USA zlokalizowanych w Polsce (Redzikowo) i Rumunii (Devesel).
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej