Incydent podczas przemówienia Trumpa. Kongresmen wyprowadzony z sali

Świat

Donald Trump wygłosił orędzie o stanie państwa. Podczas wystąpienia prezydenta USA przed połączonymi izbami Kongresu doszło do incydentu. Z sali został wyprowadzony jeden z polityków z Partii Demokratycznej.

Donald Trump podczas przemówienia o stanie państwa, na tle zgromadzenia i transparentu z rasistowskim hasłem.
PAP/EPA/KENNY HOLSTON / POOL
Prezydent USA Donald Trump podczas orędzia o stanie państwa

Prezydent USA Donald Trump ogłosił we wtorek w orędziu o stanie państwa, że Ameryka "wróciła" i przeżywa swój złoty wiek rok po objęciu przez niego prezydentury. Po raz kolejny ostrzegł też Iran, zaznaczając, że nie pozwoli mu na pozyskanie broni jądrowej i rakiet sięgających Ameryki.

 

ZOBACZ: Orędzie Donalda Trumpa. Padła deklaracja ws. Iranu

 

Przemówienie Trumpa trwało 1 godzinę i 48 minut i było najdłuższym w historii. Pobił w ten sposób własny rekord z poprzedniego roku, kiedy to przemawiał przez godzinę i 39 minut.

Incydent podczas wystąpienia Donalda Trumpa

Podczas wystąpienia prezydenta USA doszło do pewnego incydentu. Na początku, zanim Trump zaczął przemawiać, z sali wyprowadzono członka Kongresu z Partii Demokratycznej Ala Greena, który trzymał w rękach transparent: "Czarnoskórzy ludzie nie są małpami".

 

Było to nawiązanie do opublikowanego wcześniej na profilu Trumpa nagrania, na którym były prezydent Barack Obama i jego żona Michelle są przedstawieni jako małpy.

 

 

- Byłem obecny podczas orędzia o stanie państwa, wiedząc, że prezydent wejdzie do sali i będzie musiał przejść obok mnie, żeby dostać się na podium - mówił później dziennikarzom kongresmen z Teksasu.

 

- Chciałem, żeby prezydent Trump wiedział, że przedstawienie prezydenta Obamy i jego żony jako zwierzęta, jest nie tylko nie do przyjęcia, ale także godne ubolewania i nie będziemy tego tolerować, przynajmniej ja nie będę - wyjaśnił. 

 

To nie pierwszy raz kiedy Green zakłócił wystąpienie Donalda Trumpa. W marcu 2025 roku również został wyproszony z sali po tym, gdy krzyczał, że Trump "nie ma mandatu", gdy prezydent USA przemawiał na wspólnej sesji Kongresu w Izbie Reprezentantów. 

Szokujący film z Obamami. Trump wywołał falę oburzenia

Na początku lutego na profilu Donalda Trumpa na Truth Social pojawił się film przedstawiający dwie małpy z twarzami Baracka i Michelle Obamów.

 

Fragment z parą Obamów pochodzi z wideo będącego karykaturą "Króla lwa". Materiał został pierwotnie opublikowany jesienią na platformie X przez konto publikujące memy związane z ruchem MAGA (Make America Great Again) - podał Axios. W nagraniu wykorzystano również twarze innych polityków Partii Demokratycznej, przedstawionych jako zwierzęta.

 

ZOBACZ: Szokujący film z Obamami. Trump wywołał falę oburzenia

 

Publikacja nagrania przez Trumpa wywołała oburzenie w mediach i wśród polityków. "Modlę się, by to był fejk, bo to jest najbardziej rasistowska rzecz, jaką widziałem z Białego Domu. Prezydent powinien to usunąć" - wezwał czarnoskóry senator Republikanów Tim Scott.

 

Do sprawy odnieśli się przedstawiciele Białego Domu, którzy początkowo tłumaczyli, że był to tylko "mem przedstawiający prezydenta Trumpa jako króla dżungli, a Demokratów jako postacie z 'Króla lwa'". Później przekazano, że materiał opublikował przez przypadek jeden z pracowników administracji.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Dawid Kryska / mjo / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie