Polegli żołnierze kosztują więcej niż żywi. Poważny problem finansowy w Rosji

Świat Agata Sucharska / polsatnews.pl

Ponad jedna trzecia rosyjskich wydatków osobowych na wojnę w Ukrainie trafia dziś do rodzin poległych żołnierzy - wynika z analiz niezależnych rosyjskich ośrodków. Świadczenia pośmiertne pochłaniają większą część budżetu niż pensje dla żołnierzy na służbie. Rosnące straty na froncie sprawiają, że rosyjski budżet jest coraz bardziej obciążony.

Ujęcie z dołu na nogi żołnierzy w mundurach polowych i czarnych butach wojskowych stojących w szeregu.
Pixabay.com
Więcej niż jedna trzecia rosyjskich wydatków na wojnę trafia do rodzin poległych żołnierzy

Ponad jedna trzecia rosyjskich wydatków osobowych na wojnę w Ukrainie trafia nie do żołnierzy na froncie, lecz do rodzin poległych - wynika z analiz niezależnych rosyjskich ośrodków badawczych, które omawia "Kyiv Post". 

 

Według najnowszego raportu grupy Conflict Intelligence Team (CIT) świadczenia pośmiertne stanowią około 38 proc. z blisko 70 mld dolarów, jakie rocznie kosztuje rosyjskich podatników utrzymanie około 700-tysięcznej armii zaangażowanej w działania w Ukrainie.

 

Dla porównania, pensje dla żołnierzy w służbie czynnej to 33 proc. tych wydatków, a około 20 proc. pochłaniają regionalne premie za podpisanie kontraktu.

Koszty wojny rosną. Liczba poległych przekroczyła pół miliona

Jak wskazują autorzy raportu, łączne koszty związane z pozyskiwaniem i utrzymaniem personelu wojskowego oraz wypłatą świadczeń rodzinom poległych wzrosły z około 39 mld dolarów (połowa 2023 r. - połowa  2024 r.) do 52 mld dolarów (2025 r.).

 

W połowie 2023 roku rosyjskie dowództwo zmieniło taktykę, odchodząc od szybkich natarć pancernych na rzecz wolniejszych ataków piechoty. Decyzja ta była reakcją na skuteczność ukraińskich dronów wyposażonych w amunicję przeciwpancerną.

 

Nowa strategia ograniczyła straty w sprzęcie, ale - jak podkreślają analitycy - odbywa się kosztem bardzo wysokich strat osobowych.

 

ZOBACZ: Kreml ukrywa to przed Rosjanami. Ujawniono, ile naprawdę wydają na wojsko

 

Według szacunków strony ukraińskiej i części zachodnich sojuszników Rosja mogła ponieść od lutego 2022, czyli od początku pełnoskalowej inwazji, około 1,2 mln strat osobowych, z czego 400-500 tys. to zabici.

 

Najbardziej ostrożne, potwierdzone metodą open source dane niezależnego rosyjskiego portalu Mediazona mówią o 177 433 potwierdzonych zgonach rosyjskich żołnierzy według stanu na 13 lutego 2026 roku. Badacze tej redakcji szacują jednak, że rzeczywista liczba poległych może być o 45-65 proc. wyższa.

Dziury w rosyjskim budżecie. To może zablokować ofensywę na wiosnę

Wysokie straty przekładają się na rosnące trudności rekrutacyjne. W połowie czerwca średnia premia za podpisanie kontraktu dla szeregowego gotowego do wyjazdu na front wynosiła równowartość 31 500 dolarów. Świadczenia te finansowane są z budżetów regionalnych, co - jak wskazuje CIT - prowadzi do poważnych problemów finansowych w wielu miejscach Rosji.

 

Część władz lokalnych ogranicza wydatki na remonty dróg, szkoły czy usługi społeczne, by wywiązać się z narzuconych przez Kreml limitów rekrutacyjnych. Najuboższe regiony, takie jak Buriacja czy Czukotka, odnotowują jednocześnie jedne z najwyższych wskaźników strat w wojnie.

 

Zdaniem autorów raportu zakończenie działań wojennych i wstrzymanie związanych z nimi wypłat mogłoby zlikwidować rosyjski deficyt budżetowy i doprowadzić do nadwyżki finansów publicznych.

 

ZOBACZ: Rosyjskie czołgi padają jak muchy. Stracili 20 w półtora miesiąca

 

W analizie z 13 lutego rosyjski politolog Kiriłł Rogow ocenił, że rosnące koszty osobowe uniemożliwiły Moskwie utworzenie strategicznej rezerwy na planowaną ofensywę wiosenno-letnią. Według zachodnich źródeł, w tym amerykańskiego think tanku Institute for the Study of War oraz brytyjskiego resortu obrony, rosyjskie siły mogą obecnie tracić żołnierzy szybciej, niż są w stanie ich zrekrutować.

 

Przedstawiciele władz na Kremlu próbują jednak zapewniać, że taki problem nie występuje. Wiceszef Rady Bezpieczeństwa Rosji Dmitrij Miedwiediew stwierdził w styczniu, że nabór przebiega zgodnie z planem, a nawet przekracza założone cele.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie