Polacy są gotowi na duże zmiany w języku? "Po jakimś czasie się oswajamy"

aktualizacja: Polska

- Feminatywy wydają nam się bardzo sztuczne, ale po jakimś czasie się z nimi oswajamy. Im dłużej one funkcjonują, tym łatwiej jest nam to przełknąć - tłumaczy dr hab. Michał Bilewicz, gość programu "Najważniejsze pytania". Zmiana na poziomie języka to jednak nie wszystko - uważa ekspert.

Mężczyzna w okularach siedzi w studiu telewizyjnym, rozmawiając.
Polsat News
Dr hab. Michał Bilewicz mówił o roli feminatywów

W styczniu przedstawiono założenia pakietu antydyskryminacyjnego, który ma być częścią ustawy o szkolnictwie wyższym i nauce. Wśród postulatów znalazły się m.in. reprezentacja co najmniej 30 proc. obu płci we władzach uczelni i instytutów oraz feminatywy we wszystkich dokumentach.


Wiceministra nauki dr Karolina Zioło-Pużuk ceniła wówczas, że proces legislacyjny noweli powinien zakończyć się do końca bieżącego roku, a nowe przepisy powinny zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2027 roku. Do konsultacji publicznych dokument ma trafić w czerwcu.

"Najważniejsze pytania". Ekspert o roli feminatywów w języku

O roli feminatywów rozmawiano w poniedziałkowym wydaniu programu "Najważniejsze pytania". - Formy rodzajowe żeńskie wydają nam się bardzo sztuczne, ale po jakimś czasie się z nimi oswajamy. Im dłużej one funkcjonują, tym łatwiej jest nam to przełknąć - tłumaczył dr hab. Michał Bilewicz, kierownik Centrum Badań nad Uprzedzeniami UW, który prowadził badania na temat form rodzajowych zawodów.

 

ZOBACZ: Nawrocki zawetuje ustawę o programie SAFE? Ekspert wymienia konsekwencje

 

Jak mówił, jeśli przeczekamy pierwszy opór, w którymś momencie "korzyści będą przewyższały koszty tego rozwiązania". - Korzyści są takie, że kobiety po prostu poczują, że mogą się ubiegać o to stanowisko, że mogą wystartować w konkursie, że ja sobie może poradzę z tym, że to nie jest tak, że to jest tylko dla facetów - kontynuował.

 

WIDEO: "Oswoimy" żeńskie formy słów? 

 

 

 

Bilewicz: Zmiana na poziomie języka nie wystarczy

Rozmówca Karoliny Olejak i Przemysława Szubartowicza wskazał, iż w polskim prawie "stosowano sztucznie formy męskie wobec wszystkich". - Kobieta uzyskująca stopień otrzymywał tytuł doktora habilitowanego, nawet nie "doktor habilitowany", co by było naturalne, to nie jest żaden feminatyw, ale celowo były wykorzystywane formy męskie tam, gdzie to nie było wcale konieczne - nadmienił.

 

W jego ocenie "tak naprawdę to jest odbicie w drugą stronę". - Miejmy nadzieję, że za jakiś czas się do tego przyzwyczaimy - stwierdził, podkreślając, że zmiana na poziomie samego języka nie wystarczy, natomiast "na pewno nie ma co z niego rezygnować".

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Anna Nicz / wka / polsatnews.pl / Polsat News
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie