"Śmierć Chamenei". Pomyłka irańskiego dziennikarza podczas relacji na żywo
Podczas relacji na żywo z obchodów 47. rocznicy rewolucji islamskiej, irański reporter powiedział omyłkowo o tłumie, który miał według niego krzyczeć "śmierć Chamenei", a nie zwykle słyszane podczas takich zgromadzeń "śmierć Ameryce" lub "śmierć Izraelowi". Dziennikarz tłumaczył swój błąd przejęzyczeniem. Szef kanału telewizyjnego został zwolniony przez irańskie władze.

Irański reporter Musab Rasoulizad relacjonował organizowane przez władze obchody 47. rocznicy rewolucji islamskiej. Podczas swojego wejścia na żywo, dziennikarz mówił o okrzykach wznoszonych przez tłum zgromadzony w mieście Zahedan, cytując słowa "Allah akbar" (Bóg jest wielki), a następnie "śmierć Chamenei", a więc duchowo-politycznego przywódcy Iranu.
Przejęzyczenie reportera w Iranie
Jak relacjonuje AFP, relacja została błyskawicznie przerwana. W nagranym później wideo Rasoulizad tłumaczył swój błąd mówiąc, że zgromadzeniu towarzyszyły typowe dla takich wieców okrzyki "śmierć Ameryce" i "śmierć Izraelowi".
ZOBACZ: Rozmowy o Iranie w Białym Domu. "Mam nadzieję, że będą rozsądni"
- To przejęzyczenie i pomyłka, która została wyemitowana i stała się pretekstem dla antyrewolucjonistów - mówił reporter.
W reakcji na to zdarzenie irański nadawca państwowy odwołał dyrektora lokalnego kanału. Zawieszeni zostali także operator transmisji oraz nadzorca emisji, a inni pracownicy uznani za winnych zostali skierowani do komisji dyscyplinarnej. Oficjalnym powodem tych decyzji była chęć "utrzymania dyscypliny zawodowej i ochrony reputacji mediów".
Protesty w Iranie. Zginęło kilka tysięcy osób
Ajatollah Ali Chamenei od 35 lat jest najwyższym przywódcą duchowo-politycznym Iranu. Zastąpił na tym stanowisku zmarłego w 1989 roku przywódcę rewolucji islamskiej Ruhollaha Chomeiniego.
ZOBACZ: Przełomowe oświadczenie Iranu. "Wstydzimy się przed ludźmi"
Okrzyki z życzeniami śmierci kierowane w kierunku Alego Chamenei towarzyszyły protestom mieszkańców Iranu, które zostały brutalnie stłumione przez władze. Według źródeł, na które powołuje się agencja Reutera, podczas zamieszek zginęło co najmniej 5 tys. osób, w tym około 500 funkcjonariuszy sił bezpieczeństwa.
Irańskie władze zarzucały protestującym udział w "zamieszkach inspirowanych przez zagranicę", po stłumieniu protestów informowały też o aresztowaniu wiele osób, w tym uczestników, organizatorów protestów oraz "agentów powiązanych z izraelskimi grupami terrorystycznymi".
Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni
Czytaj więcej