"Japońska Thatcher" zagrała va banque. Spłynęły wyniki wyborów

Świat

Koalicja pod wodzą premier Sanae Takaichi odniosła w niedzielę historyczne zwycięstwo w japońskich wyborach parlamentarnych - podała telewizja NHK. Blok konserwatystki zdobył ponad dwie trzecie miejsc w izbie niższej parlamentu. Był to ryzykowny krok dla polityk zwanej "japońską Margaret Thatcher", bo nie było pewności, czy w powszechnym głosowaniu odniesie sukces.

Premier Japonii Sanae Takaichi podczas konferencji prasowej
AP/Kim Kyung-Hoon
Premier Japonii Sanae Takaichi

Takaichi zapowiedziała nietypowe dla Japonii "zimowe wybory" zaledwie trzy miesiące po objęciu władzy. Był to ryzykowny ruch po niedawnym rozpadzie koalicji rządowej. Premier postawiła wszystko na jedną kartę, zapowiadając jednocześnie swoją dymisję w przypadku nieuzyskania większości.

 

Jednak popularność pierwszej w historii Japonii kobiety na stanowisku premiera zapewniło Partii Liberalno-Demokratycznej aż 328 z 465 miejsc w niższej izbie parlamentu - przekazała agencja Reutera.

Historyczny wynik Sanae Takaichi. Japońska premier triumfuje w wyborach

W japońskiej izbie niższej parlamentu zdobycie 233 miejsc wystarczy do uzyskania "zwykłej" większości. Oznacza to, że ugrupowanie konserwatywnej polityk osiągnęło jedno z najlepszych wyników wyborczych w historii Kraju Kwitnącej Wiśni.

 

Dzięki swojemu koalicyjnemu partnerowi - Japońskiej Partii Innowacji, znanej jako Ishin - Takaichi dysponuje obecnie większością kwalifikowaną wynoszącą dwie trzecie miejsc.

 

ZOBACZ: Japonia wysłała Ukrainie wsparcie militarne. Rosja wściekła

 

Ułatwia to realizację jej programu wyborczego, ponieważ może odrzucić weto izby wyższej, nad którą nie ma kontroli. Co więcej, koalicja pod wodzą Takaichi najprawdopodobniej przejmie kontrolę nad wszystkimi 17 komisjami parlamentarnymi.

Japońska "Żelazna Dama". Przeciwniczka migracji i zwolenniczka NATO

Konserwatywna Takaichi twierdzi, że czerpie inspirację z brytyjskiej "Żelaznej Damy" Margaret Thatcher. Przez zachodnie media jest uważana za "ultra-konserwatywną". Odnosi się ona bowiem niechętnie do niektórych kwestii równouprawnienia i jest zadeklarowaną przeciwniczką imigracji.

 

Japońska premier jest też zadeklarowaną przeciwniczką reżimów w Chinach, Rosji i Korei Północnej. Jest zwolenniczką ścisłej współpracy Japonii z NATO, Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi. Otwarcie poparła też Kijów w konflikcie z Moskwą.

 

ZOBACZ: Japonia mówi Rosji dość. Tokio może wysłać Ukrainie potężną broń

 

W kampanii wyborczej obiecywała, że jej ugrupowanie obniży podatki zwykłym obywatelom i krajowym firmom. Jednocześnie zapewniła, że wyda więcej pieniędzy na wojsko w celu skutecznej obrony kraju przed ewentualną chińską agresją.

 

Widziałeś coś ważnego? Przyślij zdjęcie, film lub napisz, co się stało. Skorzystaj z naszej Wrzutni

Mateusz Balcerek / wka / polsatnews.pl
Czytaj więcej

Chcesz być na bieżąco z najnowszymi newsami?

Jesteśmy w aplikacji na Twój telefon. Sprawdź nas!

Przeczytaj koniecznie